2010-10-31 14:14:29

Pierwsze spotkanie

Pierwsze spotkanie

       Pierwsze spotkania z Marzycielami mają to do siebie, że zawsze towarzyszy im dreszczyk emocji i wielka niewiadoma. Za każdym razem zadajemy sobie pytanie: w jaką podróż udamy się tym razem? W przypadku naszej młodej Marzycielki właściwa odpowiedź mogła być tylko jedna: W KAROLINOWĄ )) Bo jak inaczej nazwać jednym słowem wszystkie ścieżki, które wydeptałyśmy?

        Karolina przywitała nas uśmiechem, który okazał się równie skutecznym lodołamaczem, co wręczone przez nas książki poświęcone pięknym i tajemniczym miejscom naszej Ziemi. Nasza marzycielka, niezwykle pogodna i rozważna - jak twierdzi - bardzo lubi podróżować. Ale w jej podróżach nie miejsca są najważniejsze, a sam fakt podróżowania. Stąd też podążanie ścieżkami jej marzeń nie doprowadziło nas do jednego, konkretnego przystanku, lecz do wielu równie fajnych i ciekawych. Zaczęłyśmy od wyjazdów w góry i nad morze, ale nie zatrzymałyśmy się tam na dobre (zdecydowanie najdłużej zabawiłyśmy nad brzegiem Włoch, który wywoływał na twarzy Karoliny bardzo wyjątkowy uśmiech). Wracając z tej wyprawy Karolina spotkała Gosię Andrzejewicz, z którą zamieniła kilka zdań na temat jej piosenek, po czym uwieczniła to spotkanie na kilku (no, może kilkunastu) zdjęciach i... wpadła prosto na Macieja Zakościelnego. Z radością (i uroczym uśmiechem) spędziła z nim trochę czasu, po czym bez żalu zasiadła przed własnym laptopem. Niestety nie było jej dane spokojnie pograć w Sims-y, ponieważ mała, rozbrykana małpka-kapucynka nie dawała jej ani grać, ani spać. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem okazało się ... pójście do pracy! A jeśli praca - to tylko jedna: INSPEKTOR RUCHU DROGOWEGO. Cóż mogę powiedzieć? Chyba tylko "Drżyjcie panowie kierowcy ciężarówek", bo z tego, co usłyszałyśmy jednoznacznie wynika, że Karolina będzie jednym z najsumienniejszych pracowników w Polsce (nawet jej tato nie mógłby liczyć na taryfę ulgową ;P) W czasie kontroli sprawdzi wszystko, co można: tachografy, jakość paliwa, stan techniczny pojazdu, nacisk osi itd. A gdyby ktoś próbował przekupstwa, to dopiero będzie miał problemy! Oj będzie się działo!!! No, ale to dopiero za jakiś czas (jak twierdzi przyszła kontrolerka ciężarówek). Na razie siedzi roześmiana w małej sali szpitalnej, grzecznie łyka lekarstwa, których zdecydowanie nie lubi i zastanawia się jaki fragment dzisiejszej podróży najbardziej by chciała urzeczywistnić.

       Za dwa dni przekonamy się, które z zasianych nasionek okazało się najsilniejsze i co z niego wyrosło :)))))))) Możecie być pewni, że natychmiast Wam o tym opowiemy!