Pierwsze spotkanie

Z Magdą spotkałyśmy się po raz pierwszy ósmego czerwca. Na samym początku dziewczynka mile nas zdziwiła - choć nie było jeszcze jej mamy, usiadła i rozmawiała z nami bez większego onieśmielenia. Opowiadała nam z pogodą ducha o szkole, o swojej licznej rodzinie, o pobycie w szpitalu. Madzia jest jednym ze starszych dzieci na oddziale - bawi się jednak z przyjemnością z maluchami i uwielbia czytać książki. Dlatego dużo pomógł lodołamacz - Madzia bowiem otrzymała od nas dwutomowe wydanie "Opowieści z Narni", co, jak się okazało, było dobrym pomysłem, dziewczynka bowiem zna już większość książek w biblioteki szpitalnej. Mówiła też o swojej chorobie z dojrzałością nietypową jak na czternastolatkę.
Potem zaś, kiedy już przyszła mama, narysowała nam swoje marzenie - aparat fotograficzny; chciałaby bowiem bardzo pokazać swoje zdjęcia babci i rodzinie, która mieszka poza Białymstokiem. Zaraz też zrobiłyśmy Madzi zdjęcie z obrazkiem, lodołamaczem i nami. Pokazałyśmy dziewczynce, jak się obsługuje aparat - Madzia szybko oswoiła się z nim i ruszyła na długi spacer po oddziale fotografując dzieci i pielęgniarki w najmniej oczekiwanych dla nich sytuacjach.
Wychodziłyśmy z oddziału naprawdę niechętnie - porozmawiałyśmy jednak jeszcze z innymi mamami, które były zainteresowane Fundacją i pożegnałyśmy się z Madzią i poszłyśmy. Teraz nadchodzi czas na działanie, aby podarować uśmiech naszemu małemu Fotografowi.








