Pierwsze spotkanie

Na spotkanie z Marzycielką w nieznane tereny Torunia udałam się razem z Jolą. Ku naszemu zaskoczeniu trafiłyśmy bardzo szybko. Zostałyśmy przywitane przez pięcioletniego brata dziewczynki - Doriana oraz mamę Marzycielki. Silwanę zastałyśmy w trakcie robienia inhalacji (dziewczynka cierpi na mukowiscydozę). Nie mogłyśmy uwierzyć, że jest tak samodzielna. Szybko zorientowałyśmy się, że mamy do czynienia z przeuroczą i przesympatyczną Marzycielką.
Jako lodołamacz podarowałyśmy jej lalkę z konikiem. Bardzo się ucieszyła. Jola pomogła małej w rozpakowaniu lalki i Silawana od razu zaczęła się nią bawić - ładnie ją uczesała, a kucykowi zmieniła fryzurę. Lalka to faktycznie był trafiony pomysł. Przy okazji poznałyśmy inne lalki Silwany, którymi dziewczynka bardzo lubi sobie uprzyjemniać czas. Dorianowi podarowałyśmy samochód z napędem. Bardzo przypadł mu go gustu i szybko został uruchomiony.
Po czasie poświęconym na zabawę nadszedł czas malowania marzeń. Nasza urocza Silwana marzy o:
a) wyjeździe nad morze
b) byciu tancerką
c) spotkaniu z rodzicami - póki co oni są dla Silwany największymi idolami.
d) lalce, która by dołączyła do pięknej kolekcji, którą Silwana już posiada.
Najważniejszym marzeniem okazał się wyjazd nad morze. Tam dziewczynka wraz z rodzinką będzie mogła sobie popływać wśród fal ( na co dzień chodzi z tatą na basen), wygrzewać się na słoneczku i wdychać jod.
Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby Twoje marzenie, droga Silwanko, szybko się spełniło!








