Pierwsze spotkanie

Na ogół małe dziewczynki lubią lalki, różowe sukienki, wożą w wózeczkach misie ubrane w dziecięce śpioszki. A tu proszę - poznałyśmy małą dziewczynkę, która pasjonuje się dinozaurami i lubi "różne potwory". Co chwila naśladowała stwory skradając się na czworakach rycząc i drapiąc "pazurkami". Nosi imię Małej Księżniczki ale nie marzy, żeby zostać królewną. U Sary byłyśmy z wizytą dwa razy. Podczas pierwszego spotkania opowiedziała nam o swojej pasji, pokazała różne gumowe T-rexy i stegozaury, książki o swoich ulubionych zwierzętach. Zapoznała nas ze swoim ulubieńcem, który o dziwo nie jest dinozaurem, to pluszak piesek Precelek. Rozmawiałyśmy o zainteresowaniach, przyszłych zawodach (zgadnijcie, kto chciałby być sprzedawcą komórek?) grach i marzeniach. Dziewczynka nie miała sprecyzowanego marzenia, musiała mieć trochę czasu na zastanowienie.
Dałyśmy jej tydzień i ponownie się pojawiłyśmy w jej domu. Nasza bohaterka znów przywitała nas gorąco i entuzjastycznie, było układanie puzzli, rysowanie i granie w robaki. I rozmowy o marzeniach. I już prawie wiemy, jakie jest jej marzenie największe. To będzie podróż: albo do Parku Jurajskiego (może przy Muzeum Historii Naturalnej w Londynie?) albo nad ciepłe morze. Najprawdopodobniej w wakacje, kiedy Sara wydobrzeje po majowej operacji.
Trzymamy kciuki!








