|
|
  |
|
zestaw snowboardowy
|
Spełnienie marzenia : 25.04.2008 Białystok
Wolontariusze: Ewelina, Ula
Mało kto z nas, na hasło "spełnianie marzeń" pomyślałby o szkole.
Dlatego tym razem postanowiliśmy to zmienić. W tajemnicy przed naszą Marzycielką uknuliśmy spisek z jej klasą
oraz wychowawczynią. Wszyscy do tej sprawy podeszli z wielką chęcią i entuzjazmem. Przygotowania nie miały końca,
lecz w końcu doczekaliśmy się tego upragnionego dnia. Z samego rana cała klasa udekorowała salę.
Serpentyn i balonów nie można było się nawet doliczyć.
Nasza Marzycielka została zaproszona do szkoły przez koleżanki z klasy, by nie domyśliła się
o planowanej niespodziance. Karolina zaskoczyła nas swoją punktualnością.
Była wręcz sporo przed czasem... Nie ukończyliśmy jeszcze naszej pracy (tj. przygotowań do spełnienia marzenia),
więc trzeba było wymyślić sposób, by ją choć chwilkę zatrzymać. I tu na pomoc wyruszyły koleżanki marzycielki.
Pod pretekstem pokazania czegoś, dziewczyny wybrały się na spacer po szkole. A przygotowania trwały dalej.
Dziewczyny zadbały o wystrój wnętrza, a koledzy o oprawę muzyczną i taneczną.
Kiedy wszystko było już gotowe i każdy wiedział, co ma robić, do klasy weszła Karolina.
Na początku nie była w stanie czegokolwiek zobaczyć, gdyż została obrzucona mnóstwem kolorowych balonów.
W tym samym czasie chłopcy zaczęli śpiewać piosenkę, przy akompaniamencie dwóch gitar,
zadedykowaną tylko i wyłącznie Karolinie, pt."Gwiazda". Trochę zszokowana, ale bardzo mile zaskoczona Marzycielka
weszła do środka. Od razu z powitaniem wyszła wychowawczyni i wręczyła piękną kartkę z życzeniami i podpisami
całej klasy. Później wzrok Karoliny padł na stolik, na którym stał wielki tort i góra kolorowych pakunków.
Zanim nasza Marzycielka zaczęła rozpakowywać prezenty musiała chwilę ochłonąć.
Nie mogła uwierzyć, że tak sprytnie weszliśmy w układ z jej klasą i zrobiliśmy w ten sposób wielką niespodziankę.
"- Ale jak wy się dogadaliście?" - pytała.
Później nastąpiło rozrywanie stosu papierów, a także mierzenie bucików :) Na koniec odbyło się uroczyste krojenie
tortu, wręczenie dyplomu, a także prezentu od klasy. Uśmiechy nie schodziły z twarzy przez długi, długi czas,
a Marzycielka z pewnością wybaczyła nam i klasie te drobne kłamstewka ;)
Karolino, mamy nadzieję, że ten dzień na zawsze pozostanie w twojej pamięci.
SERDECZNE PODZIĘKOWANIA KIERUJEMY DO:
- p.Andrzeja i p.Małgorzaty z firmy CAMPO Grabińscy s.j. za ufundowanie marzenia
- p.M.Suchowierskiego ze sklepu "EMES SPORT" za pomoc przy realizacji marzenia,
- klasy Karoliny, która z chęcią i wielkim zapałem wspomogła nas w przygotowaniu niespodzianki :)
- wychowawczyni, która koordynowała przygotowaniami i wspierała w czasie spełnienia marzenia.
Relacja: Ewelina, Ula
Zobacz fotoreportaż
|
|
Pierwsze spotkanie : 02.02.2008, Barszczewo
Wolontariusze: Ania, Ewelina i Ula
Sobotnie lutowe przedpołudnie. Kto by pomyślał, że taki zwykły szary dzień może przynieść tyle emocji? A jednak...
Tym razem czekała nas wyprawa do Barszczewa, gdzie z szeroko otwartymi oczami wypatrywałyśmy domu naszej Marzycielki
Karoliny. Nie obyło się oczywiście bez przeszkód (daj kobiecie mapę ;).
Koniec końców dotarłyśmy do twierdzy naszej
Marzycielki. W drzwiach powitała nas Mama Karoliny i jej śliczny pies, który wprawił co poniektóre wolontariuszki
w niezłą konsternację. W końcu pojawiła się i Karolina, przecudna blondynka o niesamowicie ciepłym uśmiechu
i głębokim spojrzeniu. Szybko przełamałyśmy pierwsze lody.
Karolina nieśmiało zaczęła opowiadać o swoim marzeniu.
Długo wahała się między wymarzoną wycieczką do ciepłych krajów, gdzie mogłaby beztrosko wylegiwać się na słońcu
i zapomnieć o trudach minionych miesięcy, a laptopem. Ale cóż. decyzje trzeba było podjąć, więc jak na prawdziwą
kobietę przyznało, nasza Marzycielka zdecydowanie wskazała swoje marzenie: SPRZĘT SNOWBOARDOWY.
Nam nie pozostaje nic innego jak tylko pogratulować jej wyboru i łapać spadające gwiazdy, by życzenie się spełniło...
Relacja: Ania
Zobacz fotoreportaż
|
|
|