|
|
  |
|
Marzenie Pawełka : samochodów na akumulator |
Spełnienie marzenia: 30 kwietnia 2008r.
Wolontariusze:
Marzenie spełniło się ekspresowo. W tydzień po pierwszym spotkniu już
mieliśmy dla Pawełka jego wymarzony pojazd. Niespodzianka była wielka, gdy
rankiem samym przed drzwiami swojego domu zobaczył duże pudło z wiadomą
zawartością. Póżniej nastąpiło dopasowywanie wszystkich elementów, a przy
tym wiele uśmiechu. Elementy trudniejsze do złożenia zostawiliśmy do
rozpracowania Tacie i Pawełkowi. Biorąc pod uwagę coraz cieplejsze dni i
piękną pogodę, możemy mieć pewność, że Nasz Mały Kierowca z dumą będzie
przemierzał niejedną (polną) drogę. Życzymy ci Pawełku wiele radości i dużo,
dużo energi :)
Dziekujemy Firmie BOBOTOYS za spełnienie marzenia Pawełka!!!
zobacz fotoreportaż
|
Pierwsze spotkanie: 18.04.2008
Wolontariusze: Natalia, Basia i Aneta
Spotkanie z 4-letnim Pawełkiem nieoczekiwanie wypadło w piątek. Zapowiadał się piękny słoneczny dzień. Wraz z Anetą czekałyśmy na przyjazd, Basi, która miała nas zabrać do Białego Kościoła (miejscowości, w której mieszka nasz Marzyciel). Na miejscu czekała na nas mama Pawełka. Po wcześniejszych ustaleniach na lodołamacz wybrałyśmy kolorową koparkę z Bobem Budowniczym. Nasz mały Marzyciel okazał się bardzo nieśmiałym chłopcem i od rozmów z nami wolał bezpieczne ręce mamusi. Czas mijał..mijał.jednak Pawełek nie chciał wyjawić swojego marzenia. Nawet próba zabawy koparką nie potrafiła stopić lodu miedzy nami.wysyłał nam tylko przelotny uśmiech zza ramion mamy. Po pewnym czasie Pawełek pobiegł do siostry Ani, która była trochę chora, aby wręczyć jej misia. Jednak nawet ona nie potrafiła przełamać nieśmiałości ..W końcu podreptał do mebli, na których wcześniej było przygotowane zdjęcie obrazujące jego marzenie. Okazało się, że nasz mały Marzyciel jest fanem samochodów na akumulator.i właśnie to jest jego największe marzenie. Mama zdradziła nam, że Pawełek tym samochodem chce dogonić dziadka na traktorze. Po wypełnieniu formalności i obejrzeniu albumu ze zdjęciami musiałyśmy wracać do Krakowa. Teraz uruchamiamy linie telefoniczne, piszemy e-maile i szukamy sponsorów, którzy pomogą nam zrealizować marzenie Pawełka. Mamy nadzieje, że dzięki niemu znowu zobaczymy uśmiech na jego twarzy!
Relacja: Natalia
zobacz fotoreportaż
|
| |