Moim marzeniem jest:

Telewizor prosty i CZARNY

Michał, 10 lat

Kategoria: dostać

Oddział: Warszawa

Status marzenia: spełnione

Marzenie zostało spełnione dzięki pomocy

  • Goście weselni Państwa Kościołowskich + 1%

pierwsze spotkanie

2009-03-20

Michałek jest wesołym, spokojnym i bardzo tajemniczym chłopcem. Podczas pierwszego spotkania wolno odkrywał się przed nami i dawkował informacje o sobie. Michał zdradził nam, że fascynuje go budowanie domów. W wolnych chwilach Michał lubi oddawać się ptrzyjemności jazdy na rowerze.
Jak na prawdziwego mężczyznę przystało, Michała fascynują wyścigi samochodowe.
Gra Colin Mcrae Dirt, jaką kupilyśmy, by przełamać pierwsze lody, bardzo mu się spodobała.
Podczas spotkania z nami długo zastanawiał się nad swoim marzeniem... Kilka pomysłów przyszło mu do glowy, ale zaraz znikały, a Michałek nie był pewny wyboru marzenia, ale obiecal nam że następnym razem zdradzi swoje najskrytsze marzenie...

spotkanie

2009-04-02

Słoneczny i gorący dzień jakich mało było od początku wiosny - czego nie widać po naszym ubiorze. Wizyta numer 2, czy tym razem odkryjemy tajemnicę, którą skrywa Michał...?


Wszystko okaże się w czasie następnych chwil. Mimo uporczywej gorączki, i zmęczenia wywołanego bardzo już długim pobytem w szpitalu, udało się!!! Uśmiech pojawił się w chwili wypowiadania marzenia. Michał pragnie odbić sobie wszystkie zaległości filmowe, jakie nazbierały się podczas jego niemiłosiernie przeciągającej się wizyty- od początku grudnia... Gdy chciałyśmy wyciągnąć troszkę więcej informacji na temat jego marzenia, a zwłaszcza opisu wyglądu. Zasypałyśmy go pytaniami, jaki ma być ekran, kolor - może różowy?, marka. Marzyciel jeszcze raz się zebrał w sobie i podkreślił - jak prawdziwy facet, ma być prosty i CZARNY. I z tym zarządzeniem ruszamy na poszukiwania...


Jeśli możesz pomóc czekamy na Ciebie!!!!

spełnienie marzenia

2009-07-27

Każde dziecko ma marzenia, wiele marzeń. Czasem na ich realizację trzeba odrobinę poczekać, ale komu zaszkodziła chwila cierpliwości? Czekając na spełnienie tego, o czym marzymy tym bardziej upewniamy się, że to jest właśnie to! Nasze marzenie.

Michał również na realizację swojego marzenia musiał trochę poczekać – jako wielki miłośnik filmów i bajek bardzo chciał mieć miejsce, w którym mógłby bez reszty oddać się swojej pasji – własne kino domowe. Ach, oglądać te wszystkie cuda nie wychodząc nawet z łóżka…

Tego dnia, a było to w pewien poniedziałkowy letni wieczór Michał nie spodziewał się naszej wizyty. Pobyt w szpitalu przedłużał się, nic nie zapowiadało nagłych zwrotów akcji czy innych przerywających monotonię wydarzeń. Ale od czego jest Brygada FMM? Precz z nudą! Precz z monotonią! Czas spełniać marzenia.

Oczywiście nie obyło się bez małej improwizacji, ponieważ nieoczekiwanie personel szpitala pokrzyżował nam szyki – Michała oraz inne dzieci przeniesiono na mniejszy oddział i w sali, w której leżał nie było miejsca na nasze działania. Ale nic to! Przy pomocy dzielnych panów z ochrony udało nam się wciągnąć na 3 piętro dwa ogromne pudła o wadze, bagatela, ok. 70 kg opakowane pięknie w zielony papier (na szczęście niektóre windy działały i po kilku przesiadkach dotarliśmy na miejsce). Wchodząc na oddział wzbudziliśmy nie lada zainteresowanie wśród dzieci, ich rodziców oraz przesympatycznych pań pielęgniarek, które przymknęły oko na małe zamieszanie. Z uwagi na rozmiary sal musieliśmy zatrzymać się na korytarzu i podstępem wyciągnąć nań naszego Marzyciela. Dzięki mamie Michała wszystko się udało i już po chwili nasz podopieczny zaskoczony lekko tym, co wyprawiamy na spokojnym dotychczas oddziale, mógł podziwiać dwa ogromne pudła. Początkowo Michał nie domyślał się co w którym pudle się znajduje, ale już po chwili, gdy tylko resztki zielonego papieru zostały zdarte na twarzy naszego Marzyciela pojawił się uśmiech – tak! To jest właśnie kino, o którym marzył. Niestety warunki architektoniczne nie pozwoliły na całkowite rozpakowanie i uruchomienie sprzętu – chwilę później musiał się on znaleźć powrotem 3 piętra niżej w pokoju panów ochroniarzy, którzy zgodzili się przechować paczki do przyjazdu taty Michała. Ale chłopiec zrozumiał doskonale sytuację i bez wahania zgodził się na zabranie pudełek na dół – zastrzegł tylko, że nie tata, nie siostra a tylko on sam może rozpakować prezenty po powrocie do domu.

Mamy nadzieję, że dzięki naszej wizycie i świadomości, że w domu czeka upragnione kino Michał szybciej wróci do zdrowia i już za kilka dni będzie mógł cieszyć się ze swojego spełnionego marzenia. Być może pierwszego, ale na pewno nie ostatniego. Bo marzenia, jak widać, spełniają się zawsze. Wystarczy chcieć.