Tydzie艅 pó藕niej, w nast臋pne niedzielne popo艂udnie, ju偶 w nowym otoczeniu spotkali艣my si臋 z Sylwi膮 po raz drugi. Tu musieli艣my w艣ciubi膰 nosa i wraz z mam膮 zorganizowa膰 spotkanie o którym, nasza marzycielka nie mia艂a zielonego (nie wiedzie膰 czemu nie ró偶owego?) poj臋cia. Ca艂a nasza gromadka, która tam si臋 mia艂a zjawi膰, chcia艂a zaskoczy膰 Sylwi臋 i zrobi膰 wielk膮 niespodziank臋.
Jaki to by艂 widok! Jaki widok! Jak Sylwia zobaczy艂a nas na szpitalnym korytarzu. Czy to ze zdziwienia? Mo偶e gdzie艣 w pod艣wiadomo艣ci wiedzia艂a 偶e jak nas spotka po raz kolejny to jest jaki艣 promie艅 nadziei 偶e co艣 dla niej przyniesiemy? Wielki u艣miech na pocz膮tku naszego spotkania powiedzia艂 wi臋cej, ni偶 wszystkie encyklopedie 艣wiata razem wzi臋te! Nie owijaj膮c du偶o w bawe艂n臋, wr臋czyli艣my Sylwii ma艂y prezencik, mo偶na powiedzie膰 nawet mini (a dok艂adnie Nokia N 97 mini).
Wielka rado艣膰 na twarzy dziewczynki mówi艂a sama za siebie, w sumie to nawet za sam膮 Sylwi臋! Skromno艣ci od ostatniego spotkania jej nie uby艂o. Za to szcz臋艣ciem i rado艣ci膮 promienia艂a. Nie艣mia艂e dzi臋kuj臋, powtórzone kilka razy, przeros艂o nasze oczekiwania. 呕eby tego by艂o ma艂o, ju偶 bardziej otwarcie, podzi臋kowania do nas trafi艂y ju偶 po wszystkim, za po艣rednictwem nowego telefonu Sylwii.
Teraz dziewczynka b臋dzie mia艂a mo偶liwo艣膰 nieustannego kontaktu z rodzin膮. B臋dzie mia艂a mo偶liwo艣膰 zabawy. Zabicia czasu, oderwanie si臋 od szpitalnego 艂ó偶ka – mo偶e nie fizycznie(ale to do czasu!)ale jako艣 mentalnie. Mentalnie poniewa偶 ju偶 teraz na pewno, wie 偶e marzenia si臋 spe艂niaj膮! A teraz w ci臋偶kim czasie dla Sylwii, podczas walki z chorob膮, taka wiara i nadzieja b臋dzie j膮 prowadzi膰 na drog臋 do zdrowia. Na wspania艂e wycieczki z wujkiem, spacery z rodze艅stwem , no i przede wszystkim powrót do domu aby móc pokrz膮ta膰 si臋 obok mamy…

„ I艣膰 za marzeniem i znowu i艣膰 za marzeniem, i tak zawsze a偶 do ko艅ca.”
Joseph Conrad