Moim marzeniem jest:

Laptop z dostępem do internetu

Krystian, 6 lat

Kategoria: dostać

Oddział: Lublin

Status marzenia: spełnione

Marzenie zostało spełnione dzięki pomocy

pierwsze spotkanie

2011-02-11

W piątkowe popołudnie ferii zdecydowałyśmy razem z Patrycją, że czas najwyższy odwiedzić naszego kolejnego Marzyciela - Krystiana. Sześcioletni, choc jak sam Krystian zaznaczył już lada moment siedmioletni Marzyciel od razu wzbudził w nas szczerą sympatię. Na nasze pierwsze pytanie, który z chłopców na sali to Krystian, nasz Marzyciel wstał i rezolutnie oświadczył, że to właśnie on, po czym dodał, że jego sąsiad z sali również tak się nazywa. Dopiero, kiedy padło pytanie o nazwisko chłopca, byłyśmy z Patrcyją pewne, że trafiłyśmy do odpowiedniego Krystiana. Chłopiec od razu zaciekawił się kolorową torebką z wizerunkiem Kubusia Puchatka, którą tuż przy wejściu mu wręczyłyśmy. Upominkiem okazał się byc zestaw klocków Lego, z których można było zbudowac wywrotkę. Niewiele myśląc Chłopiec zaprowadził nas na swoje łóżeczko i wciągnął do wspólnej układanki. Po przyjściu mamy Marzyciela, zaczęłyśmy wypełniac RPM, a Patrycja zajęta układaniem klocków z Krystianem, zachęciła też drugiego z chłopców do wspólnej zabawy. Podczas tych czynności, toczyłyśmy szereg rozmów na tematy związane z fundacją, marzeniami i zainteresowaniami chłopców. Pytaniom nie było końca, a rozmowa płynęła nadzwyczaj ciekawie. Podczas naszego gawędzenia, padło to najważniejsze z pytań, mianowicie: O czy marzy nasz Marzyciel? Chłopiec bez chwili zastanowienia odparł, że chciałby dostac laptopa z dostępem do internetu i pewny swej decyzji poprosił nas o dalszą pomoc w układaniu. Wspólnymi siłami udało nam się złożyc pojazd, a radościom nie było końca. Na koniec by miec pewnosc, że wszystko dobrze zanotowałyśmy dopytałyśmy chłopca, czy jest pewien swojego marzenia i otrzymałyśmy w odpowiedzi zdecydowane tak plus sugestię, że miło byłoby dostac kilka gier albo pojechac nad jezioro lub też do cioci z Niemiec. :) Jednak na pierwszym miejscu listy jego marzeń widnieje laptop. I tak oto wraz z Patrycją pożegnałyśmy Krystiana, z nadzieją, że jak najszybciej uda nam się spełnic marzenie Chłopca.

Jeśli chcesz pomóc w spełnieniu marzenia skontaktuj się z
Dominika Naumiuk tel. 691079462
Patrycja Kotuła tel. 503106387

spełnienie marzenia

2012-04-03

 

Wolontariusze Fundacji Mam Marzenie wiedzą, że żadna godzina nie jest zbyt późna, aby spełnić dziecięce marzenie. Tak więc w składzie czteroosobowej ekipy udaliśmy się wieczorem do Trawnik, aby odwiedzić jednego z naszych podopiecznych - Krystiana.
Jednak nie była to zwykła wizyta, ponieważ w bagażniku jechał z nami... laptop!
Tuż przy drzwiach czekała na nas Mama Marzyciela, która radośnie pomachała nam zapraszając do środka.
Niczym Święty Mikołaj weszliśmy do pokoju z zapakowanym laptopem, grami komputerowymi i dyplomem spełnionego marzenia.


Nasza wizyta trochę onieśmieliła chłopca, tym bardziej, że czekał na nas już od południa! Zamieniliśmy kilka zdań po czym z niecierpliwością czekaliśmy na uruchomienie nowo przywiezionego marzenia.
Jednak jak to często bywa z różnego rodzaju sprzętem techniczym, i tym razem chciał nam on udowodnić, że jest mądrzejszy od nas. I byłby, gdyby nie nasz dzielny wolontariusz Krystian, któremu żaden error nie jest straszny ;)
Jeden telefon, kilka kombinacji klawiszy - rachu-ciachu i wszystko działało.
Kolejnym etapem była instalacja jednej z gier przywiezionych dla naszego Marzyciela.
Gdy Krystian usiadł za klawiaturą, wszystko inne przestało sie liczyć. Wszyscy zamilkli i słychać było tylko odgłos zbieranych przez pirata monet. Musielismy jednak jeszcze na chwilę oderwać chłopca od zabawy, aby zrobić sobie wspólne zdjęcie i wręczyć mu Dyplom.


Przyznam, że sesja zdjęciowa była niemalże profesjonalna, ale później już nie przedłużaliśmy;)!
Pożegnaliśmy się z naszym małym Marzycielem, który szybciutko podał nam rączkę na "do widzenia" i zaraz kontynuował już grę.
Zapakowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy w kierunku Lublina.
Kolejne spełnione marzenie, kolejny uśmiech dziecka - cudownie byłoby tak kończyć każdy swój dzień:)

 

Relacja: Ola D.