Antek twierdzi, ┼╝e uwielbia marzy─ç, a najbardziej lubi kiedy marzenia si─Ö spe┼éniaj─ů. Wymarzy┼é sobie wyjazd do Londynu. Marzenie niezmiernie spodoba┼éo si─Ö B┼éa┼╝ejowi naszemu wolontariuszowi.Zacz─Ö┼éy si─Ö snu─ç plany jak urzeczywistni─ç wyjazd. Uda┼éo si─Ö zdoby─ç fundusze dzi─Öki akcji Studentów PWSZ w Koninie - "zamie┼ä kwiatki na marzenia".



Czeka┼é nas pierwszy w ┼╝yciu lot samolotem. Na szcz─Ö┼Ťcie pogoda s┼éoneczna wi─Öc i lot okaza┼é si─Ö wielk─ů przyjemno┼Ťci─ů. Wszyscy podziwiali┼Ťmy widoki za okienkiem, Antek twierdzi, ┼╝e widzia┼é kosmos. Po dwóch godzinach byli┼Ťmy ju┼╝ w Londynie. Na lotnisku czeka┼é pan Andrzej, który swoim busem (na zmian─Ö z panem Jackiem) pomaga┼é si─Ö nam przemieszcza─ç przez wszystkie dni pobytu. By┼éo to ogromnym u┼éatwieniem, zaoszcz─Ödzili┼Ťmy  w ten sposób sporo czasu, Antek mniej si─Ö m─Öczy┼é, a my nie musieli┼Ťmy nosi─ç wózka po schodach, by dosta─ç si─Ö do metra.


Pogoda by┼éa nie "angielska", ku naszemu zaskoczeniu ┼Ťwieci┼éo s┼éoneczko wi─Öc pierwszego dnia du┼╝o zobaczyli┼Ťmy chodz─ůc pieszo. Najpierw widoki z London Eye, potem rejs Tamiz─ů. Big Ben widoczny by┼é  z ka┼╝dego miejsca i pi─Öknie wybija┼é nam godziny. Zwiedzili┼Ťmy Katedr─Ö Westminster, potem spacerkiem pod pa┼éac Buckingham, jak oznajmi┼é nam Antek, Królowa przebywa┼éa w pa┼éacu, bo flaga by┼éa wci─ůgni─Öta na maszt. W tym dniu towarzyszy┼éa nam Ola Kwa┼Ťniewska, piosenkarka mieszkaj─ůca w Londynie, a jako niespodziank─Ö za┼Ťpiewa┼éa w parku ( w asy┼Ťcie kilku wiewiórek) specjalnie dla Antka i B┼éa┼╝eja piosenk─Ö "Zachod┼║┼╝e s┼éoneczko". Bardzo nas tym wzruszy┼éa. Dzi─Ökujemy Ci Olu.


Drugi dzie┼ä to Muzeum Figur Woskowych, gdzie oprócz podziwiania i fotografowania s┼éawnych ludzi mo┼╝na si─Ö nie┼║le wystraszy─ç w lochach, czego Antek nie mo┼╝e nam wybaczy─ç. Muzeum Historii Naturalnej - tu rz─ůdzi┼éy dinozaury. Muzeum Nauki i Techniki oraz Muzeum Królewskich Si┼é Lotniczych RAF. Od ilo┼Ťci, wielko┼Ťci  i ró┼╝norodno┼Ťci samolotów dostajemy oczopl─ůsu. Antek koniecznie musia┼é zakupi─ç sobie na pami─ůtk─Ö jeden z wystawianych modeli (oczywi┼Ťcie miniaturk─Ö).


W drodze powrotnej do hotelu, Antek ze smutkiem wypomnia┼é nam, ┼╝e mieli┼Ťmy zajecha─ç jeszcze do Harrodsa. Nikt z nas nie mia┼é ju┼╝ jednak, ani si┼é, ani ochoty na wielki dom towarowy, woleliby┼Ťmy zrobi─ç zakupy w "normalnym" markecie. Jedna ┼éezka na policzku tak zmi─Ökczy┼éa serce Andrzeja-kierowcy, ┼╝e zupe┼énie " przypadkiem " znale┼║li┼Ťmy si─Ö przy s┼éynnym Harrodsie z zaleceniem, ┼╝e Anto┼Ť ma kupi─ç sobie ulubionego Heros Factory.


Tak te┼╝ si─Ö sta┼éo, co w magiczny sposób przywróci┼éo naszemu marzycielowi si┼éy , ch─Öci i u┼Ťmiech na twarzy. Andrzej, to by┼éo niezwyk┼ée co zrobi┼ée┼Ť dla naszego syna. Od tej pory Londyn b─Ödzie kojarzy┼é nam si─Ö nie z zabytkami, czy figurami woskowymi, lecz z Niezwyk┼éymi Lud┼║mi, których poznali┼Ťmy na miejscu, którzy okazali nam serce, ┼╝yczliwo┼Ť─ç i wra┼╝liwo┼Ť─ç. Nadszed┼é dzie┼ä powrotu do domu, ko┼äczy┼é si─Ö nasz czas. Czas, w którym to obecny  z nami  wolontariusz B┼éa┼╝ej  sprawia┼é, by by┼éo niezwykle i magicznie.


 
By┼éo cudownie, Antek zobaczy┼é wszystko co sobie zaplanowa┼é, Ola- siostra zamarzy┼éa by jeszcze wróci─ç i szlifowa─ç j─Özyk angielski, natomiast my - rodzice najszcz─Ö┼Ťliwsi byli┼Ťmy po wyl─ůdowaniu z powrotem w Poznaniu. Najszcz─Ö┼Ťliwsi, poniewa┼╝ Antek czu┼é si─Ö spe┼éniony, zdrowotnie zadziwia┼é, a zdj─Ö─ç i wspomnie┼ä ma ca┼é─ů "walizk─Ö".  No i b─Ödzie mia┼é co opowiada─ç kolegom w szkole. Antek nadal marzy bo teraz ju┼╝ wie, ┼╝e  Marzenia si─Ö spe┼éniaj─ů.