Moim marzeniem jest:

Brązowy szczeniaczek, shih tzu, suczka

Julka, 10 lat

Kategoria: dostać

Oddział: Warszawa

Status marzenia: spełnione

Marzenie zostało spełnione dzięki pomocy

  • Pan Mateusz Żebrowski

pierwsze spotkanie

2011-02-07

7 lutego wybrałyśmy się do naszej nowej marzycielki Julki. Wiedziałyśmy, że dziewczynka bardzo lubi zwierzęta, dlatego też kupiłyśmy jej Atlas Zwierząt i różne gadżety z tym związane.
Julka to bardzo miła i grzeczna dziewczynka, o spokojnym i ciepłym głosie. Na początku rozmawiałyśmy o szkole, ulubionych przedmiotach i zajęciach, po czym przeszłyśmy do tematu marzeń. Przedstawiałyśmy Julce cztery kategorie i poprosiłyśmy, żeby powiedziała swoje marzenie z każdej z nich. Jak na prawdziwą pasjonatkę zwierząt przystało, większość marzeń była z nimi związana! Spytana o to, co chciałaby zobaczyć, Julka powiedziała, że Oceanarium w Hiszpanii, a dokładniej delfiny i pingwiny! Następnie dziewczynka zdradziła nam, że gdyby miała wcielić się w jakąś postać z pewnością byłby to oczywiście weterynarz i ... piosenkarka, bo jak się okazało Julka bardzo lubi śpiewać! Gdy zapytałyśmy o to z kim chciałaby się zobaczyć, Julka opowiedziała nam, że ma swoją ulubioną piosenkarkę, a jest nią Ewa Farna! Gdy doszłyśmy do czwartej - ostatniej już kategorii Julka powiedziała, że chciałaby dostać jakieś zwierzątko, a w szczególności konia, albo psa.
Wybór największego marzenia był bardzo trudny, bo wszystkie marzenia Julki były bardzo piękne i ciekawe :) Aby pomóc dziewczynce dokonać tego ostatecznego wyboru, zaczęłyśmy wspólnie wyobrażać sobie każde z nich. Po chwili Julka już wiedziała!
Jej oczy nabrały blasku, a na twarzy pojawił się piękny uśmiech! Największym marzeniem dziewczynki jest piesek! Brązowy szczeniaczek rasy shih tzu!!! Okazało się, że Julka marzy o nim od bardzo, bardzo dawna, więc Mama dziewczynki w ogóle nie była zdziwiona wyborem marzenia! Nie pozostaje nam nic innego jak tylko znaleźć odpowiedniego pieska i sprawić, że Julka spełni swoje najskrytsze pragnienie!

spełnienie marzenia

2011-04-09

W pewną słoneczną sobotę w tajemnicy przed naszą marzycielką wybrałyśmy się do Siedlec, aby spełnić jej marzenie. Julka marzyła i brązowym piesku Shih-tzu, szczeniaczku. Dziewczynka kocha zwierzęta i już nie mogła się doczekać swojego pieska. Cała rodzina była z nami w konspiracji a sama Julka o niczym nie wiedziała.  Kiedy zajechałyśmy przed dom samochodem tata siłą powstrzymywał Julkę, aby nie podbiegła do okna i wmawiał jej, że przyjechał lekarz. Cichutko weszłyśmy do domu i puściłyśmy pieska. Najprawdopodobniej piesek wyczuł swoją nową właścicielkę i zaczął biec w jej kierunku. Kiedy Julka zobaczyła pieska była w szoku i pierwsze, co zrobiła to mocno przytuliła się do mamy. Potem ostrożnie podeszła do pieska i przytuliła do siebie małą brązową kuleczkę.  Na początku szczeniaczek wystraszył się młodszego braciszka Julci i czuł się trochę nieswojo. Dla zaznaczenia swojego terenu pierwsze, co zrobił to załatwił swoje potrzeby fizjologiczne na dywanie w salonie. Cała rodzina wybuchnęła śmiechem, jest to dowodem na to, że naszego szczeniaczka czeka rajskie życie.  Po pewnym czasie piesek przyszedł przytulić się do swojej nowej właścicielki, bardzo szybko się zaprzyjaźnili. Julka była przeszczęśliwa i szczery, szeroki uśmiech nie znikał z jej twarzy. Wraz z całą rodziną rozpakowaliśmy prezenty, które dostał piesek i jego właścicielka. Nowe spanko dla szczeniaczka, ciasteczka dla juniorów, piłeczki i miseczki - pełna wyprawka. Rodzina Julki wspaniale nas ugościła obiadem oraz przesłodkim deserem. Podczas jedzenia wszyscy rozglądali się za pieskiem. W ciągu jednej chwili mała żyjąca istotka zmieniła życie Julki i jej najbliższych. Zapowiada się, że teraz wszystko będzie kręciło się wokół szczeniaczka. Nie mógł on wymarzyć sobie lepszej właścicielki niż nasza wrażliwa i kochająca zwierzęta Julcia.

 

Za pomoc w spełnieniu tego marzenia dziękujemy Panu Grzegorzowi Mirgosowi i Panu Mateuszowi Żebrowskiemu  !