Moim marzeniem jest:

gotowanie w prawdziwej restauracji z Karolem Okrasą i Pascalem Brodnickim

Karolina, 8 lat

Kategoria: spotkać

Oddział: Warszawa

Status marzenia: spełnione

pierwsze spotkanie

2013-10-21

W niedzielę wraz z Olą i Agatą wybrałyśmy się do szpitala na Marszałkowskiej, aby poznać marzenie naszej nowej podopiecznej Karolinki. Wcześniej dowiedziałyśmy się, że Karolina bardzo lubi Monster High, więc nasz lodołamacz składał się z kubka, zegarka oraz puzzli, wszystko z Monster High. Karolina bardzo się ucieszyła, z tego co dostała i od razu zabrała się do rozpakowywania prezentu. Zaczęłyśmy wspólnie układać puzzle przyłączył się do nas kolega Karoliny z sali, dla którego jest to jedna z ulubionych zabaw, więc puzzlowy obrazek był poskładany w ciągu chwili, choć było 100 elementów.

W trakcie układania rozmawiałyśmy o marzeniu, ale Karola nie mogła się zdecydować, miała naprawdę dużo pomysłów z prawie każdej kategorii. Rozważała wyjazd nad ciepłe morze, klocki lego, poznanie bohaterki serialu 'Violetta', gotowanie w jakimś programie i wiele, wiele innych. Nawet znalazło się wśród nich dostanie dziesięciu pączków, samochodu, albo kawy w kubku :) Mała ma naprawdę wspaniałą wyobraźnię! Jednakże Karolina wcześniej nie zastanawiała się nad marzeniem, więc teraz było trudno coś z tego wybrać, a nie chciałyśmy przecież, aby wybrała coś przypadkowego. W końcu to ma być spełnienie największego marzenia! Dlatego też ustaliłyśmy, że damy jej troszkę odpocząć i ponownie spotkamy się, jak już będzie w domu, a ona tym czasem będzie intensywnie myśleć nad swoim marzeniem. Po zabawach i rozmowach nadszedł czas na pożegnanie. Uściskałyśmy Karolinkę, pożegnałyśmy się z Mamą i wróciłyśmy do domu.

Mamy nadzieję, że na następnym spotkaniu poznamy marzenie, które będzie wyjątkowe, przemyślane a przede wszystkim największe! :)

spotkanie - poznanie marzenia

2013-12-06

Ten dzień był naprawdę wyjątkowy! Nie tylko świętowaliśmy Mikołajki, ale właśnie tego dnia udało nam się poznać to jedno wyjątkowe marzenie naszej Karolinki! Marzycielka bardzo długo się nad nim zastanawiała, ale w końcu spośród wielu, wielu swoich pomysłów wybrała jeden, który jest dla niej najważniejszy.

Karolina najbardziej na świecie marzy o tym, żeby spotkać się z Martiną Stoessel, która gra główną bohaterkę w serialu „Violetta”! Chciałaby zobaczyć jej koncert i zamienić kilka słów ze swoją idolką. W spełnieniu marzenia ma jej towarzyszyć najbliższa koleżanka Róża. Dzięki temu dziewczynki będą mogły dzielić się wspomnieniami jeszcze przez długi czas!

Mamy nadzieję, że marzenie Karolinki uda się spełnić jak najszybciej!

spotkanie - zmiana marzenia

2014-05-29

Karolinka to wspaniała, kochana, pełna pomysłów dziewczynka, dlatego każde spotkanie z nią to prawdziwa frajda dla wolontariuszy. Czas upływa nam bardzo miło na grach i zabawach i różnych pomysłach na największe marzenie. Karolinka bardzo chciała się spotkać z Martiną Stoessel, ale gwiazda Violetty mieszka bardzo daleko i nie wiadomo, kiedy w nasze okolice przyjedzie. Dlatego, mimo że naprawdę uwielbia Violettę, Marzycielka postanowiła wybrać drugie wielkie marzenie, o którym już wcześniej rozmawiałyśmy .

Wybór tego największego marzenia to jak wiadomo nie taka prosta sprawa, ale Karolinka zdecydowała, że jej prawdziwie największym marzeniem jest wspólne gotowanie w prawdziwej restauracji z Karolem Okrasą i Pascalem Brodnickim!

Nic w tym dziwnego, bo dziewczynka bardzo się sztuką kulinarną interesuje, sama gotuje i wymyśla przepisy :)

To naprawdę wspaniałe marzenie! Mamy nadzieję, że uda nam się je szybko i smacznie spełnić!

spełnienie marzenia

2014-12-02

Nadszedł długo oczekiwany dzień. Miał być on jednym z najlepszych dni w życiu naszej Marzycielki Karolinki i - jak się później okazało - faktycznie taki był. Największym marzeniem Karolinki było gotowanie w prawdziwej restauracji z Karolem Okrasą i Pascalem Brodnickim, a termin jego realizacji ustalony był na 2 grudnia. Całe wydarzenie miało miejsce w restauracji Platter by Karol Okrasa w hotelu Intercontinental w Warszawie - tam też umówiłyśmy się z Karolinką i jej rodzicami. Gdy weszłyśmy do hotelu, Marzycielka już na nas czekała ze swoją przyjaciółką Różą, rodzicami, ciocią i wujkiem. Wszyscy byli strasznie podekscytowani, a dziewczynki ogarnęła nieopanowana radość. Po krótkim oczekiwaniu, zaproszono nas do środka.

Na początku Panowie przywitali się z nami i postanowili ułożyć menu wieczoru w porozumieniu z dziewczynkami. Ostatecznie zdecydowali się na okonia z ratatouille, makaron garganelli z sosem pomidorowym, a na deser - "świeżość kiwi" i specjalnie dla Karolinki owocowy sorbet. Już przy wyborze potraw mieliśmy mnóstwo śmiechu i zabawy.

Następnie dziewczynki otrzymały specjalne fartuszki i mogły zabrać się za prawdziwe gotowanie, podczas gdy my jako publiczność, bacznie przyglądaliśmy się ich kuchennym wyczynom. Radziły sobie po prostu świetnie, wszystko dokładnie powtarzały po Karolu i Pascalu i wychodziło im to wyjątkowo dobrze. Panowie złapali świetny kontakt z dziewczynkami i cierpliwie wszystko im tłumaczyli i pokazywali. Uśmiechy nie schodziły nam wszystkim z twarzy, gdy widzieliśmy jak Karolinka świetnie się bawi i spełnia swoje największe marzenie.

Po każdym skończonym daniu, wszyscy razem siadaliśmy do stołu i zajadaliśmy się pysznościami przygotowanymi przez dziewczynki, Pascala i Karola. Kiedy nadeszła pora deseru, wszystkim było bardzo smutno, że powoli zbliżamy się do końca tej przygody, ale tak budujący i wspaniały był widok naszej Marzycielki, która w dalszym ciągu była niesamowicie podekscytowana i szczęśliwa. Właśnie wtedy powiedziała nam, że jest to "najlepszy dzień w jej życiu".

Gdy już odpoczęliśmy po tej wspaniałej uczcie, przyszła pora na oficjalne wręczenie dyplomów. Był to wyjątkowo wzruszający moment, chyba nikt nie byłby wstanie w tym momencie powstrzymać szerokiego uśmiechu.

A na sam koniec, Panowie przygotowali jeszcze jedną niespodziankę dla dziewczynek i chcieli zabrać je na kilka minut w pewne miejsce w hotelu. Umówili się jednak, że jest to tajemnica i Karolinka po chwili namysłu stwierdziła, że nam jej nie zdradzi i zostanie to pomiędzy zainteresowanymi ;)

Nadszedł czas pożegnania, rozmawialiśmy jeszcze chwilę, ale musieliśmy się zbierać. Ciężko było zakończyć tak wspaniałe spotkanie, jednak umówiłyśmy się już z Karolinką, że na pewno za jakiś czas się zobaczymy i będziemy jeszcze długo wspominać ten niesamowity dzień. Wciąż rozemocjonowani udaliśmy się do domu. Chyba każdy obecny przy tym wydarzeniu odczuł wyjątkowość tego wieczoru. Wszystko było świetnie przygotowanie i idealnie dopracowane. Jesteśmy więc ogromnie wdzięczni Karolowi Okrasie i jego żonie Monice oraz Pascalowi Brodnickiemu i jego menadżerce, za takie zaangażowanie w spełnienie marzenia Karolinki. Ten dzień był dla niej jednym z najważniejszych, który będzie pamiętać już zawsze!