Moim marzeniem jest:

Telewizor do oglądania bajek

Marta, 4 lata

Kategoria: dostać

Oddział: Warszawa

Status marzenia: spełnione

Marzenie zostało spełnione dzięki pomocy

pierwsze spotkanie

2015-01-24

Po wcześniejszym umówieniu spotkania, w styczniową sobotę udaliśmy się do rodzinnego domu Marty, aby poznać naszą Marzycielkę i jej marzenia. Na miejscu bardzo serdecznie przywitała nas 3-letnia Marta, siostra Agatka oraz mama Marty. Dziewczynka była bardzo śmiała i żywiołowa, nie zawstydziła jej obecność trzech nieznajomych osób.
Po zapoznaniu zostały wręczone balony Fundacji oraz prezenty "lodołamacze" dla Marty oraz jej siostry Agaty. Dziewczynki były bardzo zadowolone. Niemal od razu przeszliśmy do zabawy nowymi przedmiotami. Największą uwagę Marty przykuła książeczka z serii "Hello Kity" wydająca dźwięki zwierzątek. Książeczka towarzyszyła nam do końca spotkania.
Zostaliśmy również zaproszeni do obejrzenia pokoju dziewczynek, gdzie znajdowała się kolekcja maskotek oraz puzzli. Dowiedzieliśmy się, że Marta uwielbia układać drewniane klocki z obrazkami, czytać książeczki z zagadkami, a także rysować. Mieliśmy więc okazję wykorzystać wręczone w prezencie flamastry.
Marta jest bardzo otwartym i radosnym dzieckiem, cieszyła ją nasza wizyta. Rozmawialiśmy o bajkach i postaciach, które lubi, np. czerwonym dinozaurze, którego podobizna została także utrwalona na jednym z powstałych w trakcie spotkania rysunków. Jedną z ulubionych zabaw w trakcie naszego spotkania było budowanie wieży z klocków oraz radosne jej burzenie. Cezary potrafił również zbudować zamek oraz krzesło, w którym Marta sadzała swoją lalkę i co sprawiało dziewczynce dużo radości.  
Najtrudniejsza okazała się rozmowa z Martą o jej marzeniach. Dziewczynka wspominała o telewizorze oraz biurku, ale marzenie nie zostało jeszcze dokładnie określone. Umówiliśmy się więc na kolejne spotkanie, aby lepiej poznać zainteresowania i pragnienia naszej żywiołowej Marzycielki.  
Spotkaniu towarzyszyła sesja zdjęciowa, do której Marta chętnie pozowała, szczególnie przy udziale starszej siostry. Rozstaliśmy się w radosnej atmosferze z obietnicą kolejnego spotkania w niedługim czasie.

spotkanie - poznanie marzenia

2015-08-22

Na kolejne spotkanie z naszą małą energiczną marzycielką jedziemy w ciepły sierpniowy dzień. Podczas poprzednich wizyt, mieliśmy poczucie, iż Marta jeszcze nie jest do końca zdecydowana co tak naprawdę jest jej marzeniem. Jednakże od samego początku przewijał się jeden i ten sam pomysł.

Marta jak zwykle ma niezwykle dużo energii i uśmiechu od ucha do ucha. W tym wieku każdy miesiąc robi swoje i tym razem wydaje się nam nieco większa, wyrosła J Wygląda wspaniale, tryska energią, a w głowie tysiąc pomysłów. Jej wyobraźnia pozwala jej przenieść się wraz z siostrą na konną przejażdżkę, która zdaje się być tak prawdziwa w jej opowieściach, iż dopiero zobaczywszy jej ‘konika’ wiemy jak wspaniale potrafi przeistaczać zwyczajną rzeczywistość we wspaniały, wręcz baśniowy świat.

Mieszka na pięknej wsi, a z okna jej domu roznosi się cudowny widok pól, to dziecko ma wkoło siebie przyrodę i spokój. Nie jest dzieckiem zmanierowanym technologią, komputerem, telefonami. Ona świetnie bawi się puzzlami, rysuje, zjeżdża na zjeżdżali, czy wybiera się na ‘konne przejażdżki’ (na framudze kanapy). Jednakże jak to każde dziecko kocha bajki i chce móc je oglądać, a z racji że ma siostrę, a także rodziców, to kolejka do telewizora się zwiększa.

Marzeniem Marty jest po prostu telewizor, nie cud innowacji technologicznej, a po prostu urządzenie, które dałoby jej większą przestrzeń do obcowania ze swoimi bohaterami. Oczywiście wraz z siostrą. Mają już plan, telewizor byłby ich wyłącznością. Chociaż nadzór nad treścią i ilością dalej pełniła by mama :)

Zatem, jeżeli pamiętasz jak to było fajnie móc oglądać bajki jako dziecko to zrozumiesz to marzenie. Gdybyś chciał/a spełnić to marzenie prosimy o kontakt!

spełnienie marzenia

2015-10-17

W sobotę, 17 października, goście do Marty nadjeżdżali z dwóch stron. Trzyosobowa ekipa Fundacji Mam Marzenie ze strony Warszawy i czteroosobowa ekipa rodziny Państwa Molkentin, naszych cudownych Sponsorów, ze strony Torunia. Pogoda nie dopisywała, deszcz za oknem pewnie by nas przygnębiał, gdyby nie fakt, że za chwilę spełni się marzenie naszej Marty. To dawało nam energię i radość na cały dzień. Krótkie spotkanie zapoznawcze z rodziną Sponsorów na trasie i łączymy siły – my, wolontariusze oraz Pani Małgosia, Pan Olgierd, 6-letni Wiktor i 3-letni Tobiasz. Silną ekipą przemierzamy ostatni kilometr trasy. Cel jest jeden i wspólny: spełnić marzenie Marty i uczynić ten dzień bardzo, bardzo wyjątkowym.
Data realizacji nie była przypadkowa. 17 października nasza Marta obchodzi bowiem urodziny! Taki dzień trzeba więc uczcić z przytupem. Martę, naszą zaszczytną jubilatkę, postanowiliśmy hucznie powitać - robiąc trochę hałasu trąbkami urodzinowymi, wprowadzając wiele kolorów różnobarwnymi balonami, w świecących czapeczkach na głowie, obdarowując Martę szerokiemu uśmiechem.
Marta, na widok tak wielu nowych gości, miło, ale nieco wstydliwie uśmiechnęła się i przywitała. Hałas z trąbek nie przypadł naszej damie do gustu, postanowiliśmy więc wejść na nieco subtelniejsze tony. Marta, pilnowana przez niezawodną siostrę Agatkę, czekała w pokoju rodziców, aż przygotujemy wszystkie niespodzianki.
Pani Małgosia i Pan Olgierd z synami, niosąc liczne, kolorowe pakunki, my z balonami i tortem, nieprzypadkowo z podobizną Reksia, jednego z ulubionych bohaterów bajkowych Marty, wkroczyliśmy do pokoju, gdzie czekała nasza niecierpliwa już jubilatka.
W pokoju rozległo się radosne sto lat. Po zdmuchnięciu świeczki i okrzyku zachwytu nad tortem, przeszliśmy do części prezentowej, i najważniejszej – realizacji marzenia. Pani Małgosia wręczyła naszej Marzycielce piękny bukiet kwiatków, który Marta przyjęła z lekką nieśmiałością. Potem przyszedł czas na rozpakowanie kolejnych podarków wręczonych przez rodzinę miłych gości – Marta zaczęła od mniejszej paczki, w której kryła się niespodzianka od naszych Sponsorów – odtwarzacz DVD. Nasza Marzycielka, nie zwracając uwagi na mały rozmiar sprzętu, stwierdziła, że to właśnie jest telewizor. Zachęciliśmy więc naszą jubilatkę do otwarcia kolejnych prezentów – tym razem tego największego. Okiełznanie opakowania okazało się zadaniem dość trudnym, na szczęście na pomoc Marcie ruszył Tobiasz i siostra Agatka. W końcu się udało. Nowy, zdecydowanie większy od wcześniejszego, idealny do oglądania bajek telewizor. Coś, na co Marta czekała już od dawna, co da jej szansę częstszego i wygodniejszego obcowania ze światem bajek, rozwoju wyobraźni a także możliwość spędzania czasu z siostrą. Ale to nie koniec niespodzianek! Została jeszcze jedna torebka – Pani Małgosia przekazała dziewczynkom, że prezent kryjący się w niej jest wspólny i Marta ma z niego korzystać razem z siostrą. Tak, to był strzał w dziesiątkę! Książka z baśniami wzbogaciła biblioteczkę Agatki, dziewczynki zaś zyskały swoją prawdziwą kolekcję bajek – trzy części Małej Syrenki, Pszczółka Maja, Zaplątani, Kraina Lodu – już wiemy, że ani Marta, ani Agatka nie będą narzekały na nudę w te długie, jesienne wieczory.
Marta, jak zwykle bardzo energiczna, chyba nie widziała na czym skupić uwagę – tyle nowych osób, tyle prezentów, tyle wydarzeń. Resztę niespodzianek postanowiliśmy więc zachować na później i zachęceni przez mamę dziewczynki, udaliśmy się na obiad. Pyszny, domowy, rodzinny obiad minął nam w miłej atmosferze i dał energię do dalszych harców. Dzieciaki wykorzystały ją od razu, udając się do pokoju obok, na zabawę. Przed nami jeszcze jednak część oficjalna i kolejne niespodzianki. Smakując tort i popijając Picollo, odczytaliśmy dyplom spełnionego Marzenia i wręczyliśmy go Marcie. Słowa podziękowania popłynęły także w kierunku naszych cudownych Sponsorów. Rodziny, która gotowa była w sobotni, deszczowy poranek, przejechać ponad 120 km, aby spełnić marzenie Marty. Słowa nie wyrażą naszej wdzięczności, ale wręczone dyplomy podziękowania dla Pani Małgosi i Pana Olgierda, a także naszych młodych bohaterów – Wiktora i Tobiasza, niech będą jej namiastką i wieczną pamiątką tego niezwykłego dnia. Następnie przyszedł czas na upominki od Fundacji – kalendarz Reksio na każdy dzień podarowany Marcie i Agacie, z nadzieją, że zawiśnie w ich wspólnym pokoju. Chcąc okazać wdzięczność naszym małym bohaterom – Wiktorowi i Tobiaszowi, podarowaliśmy im zestaw kreatywny – postacie superbohaterów z pianki do samodzielnego ozdobienia. Oba prezenty, ku naszej uciesze, spotkały się z żywym zainteresowaniem dzieciaków.
Nasi młodsi towarzysze, zajęci oglądaniem kalendarza z Reksiem oraz tworzeniem wizerunków superbohaterów, dorosła część ekipy pochłonięta rozmową lub przygotowywaniem do inauguracji marzenia – pierwszej bajki oglądanej na nowym telewizorze – czas mijał nam bardzo przyjemnie i szybko. Ostatnia godzina upłynęła na zabawie i oglądaniu Pszczółki Mai. Zegar jednak nieubłaganie tykał i wskazywał coraz późniejszą porę.
Wolontariusze Fundacji, wzywani przez obowiązki, musieli pożegnać się z dwiema cudownymi rodzinami. Ostatnie pamiątkowe zdjęcia, kilka próśb: „nie jeźdźcie jeszcze”, słowa podziękowania płynące z każdej strony, serdeczne gratulacje, przebijanie piątki i przytulanie na pożegnanie. Same dobre uczucia, same ciepłe słowa, które napędzają nas do działania i nie pozwalają wątpić w siłę dziecięcych marzeń i moc osób, które pragną je spełniać.
Serdecznie dziękujemy rodzinie Państwa Molkentin – Pani Małgosi, Panu Olgierdowi, Wiktorowi i Tobiaszowi, za spełnienie marzenia Marty, obecność na realizacji marzenia, ogromną energię i zaangażowanie, jakie włożyli w spełnienie tego marzenia. Dziękujemy za otwartość, dobre słowa i za to, że potrafią docenić Państwo siłę marzeń. Dzięki osobom, takim jak Wy, ich spełnianie jest możliwe i cudowne!
Dziękujemy także Agnieszce, która przygotowała dla nas piękny, bajkowy tort – budził on radość i podziw.
Przede wszystkim dziękujemy Marcie, za jej energię, radość i za to, że mogliśmy spełnić jej marzenie. Dziękujemy także całej rodzinie Marty – za otwartość, miłe przyjęcie i wiele ciepłych słów.