Pierwsze spotkanie z Kacprem organizujemy w szpitalu, bo drogi „zawiane”, a jak najszybciej chcemy wiedzie膰, o czym marzy nasz nowy Marzyciel. Odwiedzamy go wi臋c w zimowe popo艂udnie i znów poznajemy przemi艂ego m艂odego cz艂owieka z g艂ow膮 pe艂n膮 marze艅. Mama zostawia nas na chwil臋 z synem, bo musi co艣 pilnie za艂atwi膰, a my „prze艂amujemy lody”. Prowokujemy rozmow臋 pytaniami i zaraz atmosfera si臋 rozlu藕nia. A podobno Kacper troch臋 si臋 stresowa艂 nasz膮 wizyt膮.

Rozmowa toczy si臋 wartko i na ró偶ne tematy: o rodzinie, siostrach, kolegach, zainteresowaniach, zwierz臋tach domowych, planach na przysz艂o艣膰. Dowiadujemy si臋, 偶e Kacper jest ju偶 wujkiem, 偶e jest w bardzo bliskich relacjach z siostr膮 Zosi膮, z któr膮 na razie dzieli pokój. Troch臋 opowiada nam o okolicach, w których mieszka. Z rozmowy wynika, 偶e kocha t臋 swoja ma艂膮 ojczyzn臋- las, urwisko pod lasem. Domy艣lamy si臋, 偶e jest tam pi臋knie. Opowiada te偶 o swoich zwierz臋tach: trzech psach, pi臋ciu kotach, królikach.

Oj, musi by膰 tam czasem weso艂o! A jak przyjd膮 cieplejsze dni, znów b臋dzie jazda na rowerze z kolegami, gra w pi艂k臋 i zabawy na dworze. Na razie pozostaj膮 Kacprowi ksi膮偶ki i gry komputerowe, ale takie spokojne, nie agresywne. Pytamy te偶 Kacpra o plany na przysz艂o艣膰. Jeszcze nie zdecydowa艂, czy bardziej chce zosta膰 architektem, czy sprzedawc膮 lodów. Obydwa zaj臋cia bardzo go poci膮gaj膮, bo z jednej strony lubi rysowa膰 i projektowa膰, z drugiej za艣 lubi lody, szczególnie czekoladowe. Ma ch艂opak nad czym my艣le膰… Je偶eli chodzi o marzenia, to Kacper ma ich wiele, jest tylko kwestia priorytetów i kolejno艣ci. Na razie na pierwszym miejscu znalaz艂o si臋 umeblowanie nowego pokoju, który ju偶 na ch艂opca czeka, ale pusty. Dajemy mu wi臋c za zadanie bardziej doprecyzowa膰 swoje marzenie: jakie meble, ile, w jakim kolorze i stylu. Postaramy si臋, aby jak najszybciej i naj艂adniej spe艂ni膰 marzenie Kacpra.