Dzień 21 września stał się dla wolontariuszy i Kajetana niezwykłym dniem – dniem spełnienia jego marzenia. Wieczorem, po codziennych obowiązkach wraz z koleżanką z fundacji – Kamilą ruszyłyśmy samochodem w kierunku Nowego Dworu Mazowieckiego, aby zaskoczyć naszego Marzyciela.

Kajetan o niczym nie widział. Byłyśmy w kontakcie z rodzicami chłopca, którzy obiecali trzymać w sekrecie nasze przybycie. Gdy tylko dotarłyśmy na miejsce postanowiłyśmy chłopaka trochę oszukać. Gdy zszedł do nas, był nieco zaskoczony naszą obecnością. Postanowiłyśmy go jeszcze bardziej zaskoczyć ukrywając, że niestety to nie jest ten dzień gdy spełnimy jego marzenie, a przyjechałyśmy tylko w odwiedziny zapytać o jego zdrowie i spędzić z nim trochę czasu. Z przeprosinami, że to jeszcze nie ten dzień wręczyłyśmy mu mały prezent w postaci gry i czekałyśmy na jego reakcję... Chciałyśmy nieco dłużej przeciągnąć tą grę, jednakże po kilku minutach rozmów Kajtek posmutniał, wydawał się rozczarowany.. Aby tego nie przedłużać, wyciągnęłyśmy z torby jego wymarzony telefon i ładowarkę indukcyjną – jego marzenie. Wykrzykując „Nabrałeś się!”. Nie minęła sekunda a na twarzy rozczarowanego Kajetana pojawił się wielki uśmiech i niedowierzanie. Udało nam się! Był kompletnie zaskoczony i uradowany!

 

Póżniej już był czas na zdjęcia, wręczenie dyplomu spełniania marzenia i uściski. Realizacja marzeń zawsze jest najlepszą częścią codziennej pracy wolontariuszy Fundacji Mam Marzenie. Tak było i tym razem – po wręczeniu wymarzonych gadżetów, Kajetanowi nie schodził uśmiech z twarzy, ale nie tylko jemu. Obok siebie miał kochających rodziców i siostrę a nieopodal siedziałyśmy my – wolontariusze fundacji. Patrząc na jego radość, wszyscy czuliśmy się jakby to nasze marzenie się właśnie spełniło.