Franka, nowego marzyciela, odwiedziliśmy w domu. Rodzina chłopca, to oprócz Mamy i Taty, młodszy brat Julek.

Jako lodołamacz Marek przyniósł puzzle z obrazkiem robotów. Już po przekroczeniu progu mieszkania wiedzieliśmy, że z chłopcem porozumiemy się bez problemu. Zobaczyliśmy roześmianego 5-latka z medalem „dzielny pacjent” na szyi i samochodem z klocków Lego w ręku. Przybiliśmy z chłopcami piątkę, żółwika i zaczęliśmy natychmiast bawić się wszyscy Lego. Franek uwielbia klocki, ma ich dużo, całe kolekcje. Bawiąc się z marzycielem, dowiedzieliśmy się, że chce w przyszłości być policjantem, uwielbia kolor czerwony i pociągi. Jeszcze nie pytając o marzenie, byłam po cichu pewna, że będzie związane z klockami. Może Legoland, o którym Franio opowiadał? Widział filmiki w Internecie, wiedział jakie oferuje atrakcje.

Byłam blisko, ale odpowiedz chłopca trochę mnie zaskoczyła. Franio, owszem, chciałby pojechać do Legolandu, ale tak najbardziej, najbardziej chciałby otrzymać zestaw klocków Lego – pociąg osobowy na szynach, napędzany elektrycznie i koniecznie czerwony.

Pytaliśmy, czy jest pewien, czy może chciałby się zastanowić. Franio odwrócił się do okna, pomyślał chwilę, pomilczał, po czym w sposób zdecydowany, pewny i konkretny oświadczył, że KOLEJKA JEST JEGO NAJWIĘKSZYM MARZENIEM, że będzie bawił się razem z bratem!

Rodzice, możecie być dumni z tak fantastycznego syna. Franio jest bardzo sympatyczny, błyskawicznie nawiązał z nami kontakt. Ma rodzinę, z której biło takie „ciepło”, że aż chciałam zostać na dłużej. Marek zadeklarował, że jak spełni się marzenie Franka, to przyjedzie i będą razem składać cały zestaw.

Życząc chłopcu dużo zdrowia i siły wierzę, że Jego marzenie o czerwonym pociągu – koniecznie osobowym- uda się zrealizować jak najszybciej.