Moje spełnione marzenie. Tyle mam wrażeń w głowie, że nie wiem od czego zacząć. Chyba od początku.

            Moje marzenie zostało spełnione dzięki dwóm paniom z fundacji „Mam marzenie”:   p. Paulinie Mazurek, która wszystko zorganizowała i p. Barbarze Szydełko, która z nami pojechała.

            11 października 2017 roku razem z mamą i p. Basią pojechałyśmy do Sandomierza.I tu się wszystko zaczęło. Spędziłyśmy tu piękne, niezapomniane dwa dni. Spałyśmy w hotelu Basztowym, w tym samym co aktorzy z serialu Ojciec Mateusz. Tu mogłam spotkać aktorów, z którymi robiłam sobie pamiątkowe zdjęcia i prosiłam o autografy. Pierwszy dzień wypełniony był po brzegi. Byłam w muzeum „Świat Ojca Mateusza”, w którym mogłam stanąć w kuchni obok Natalii, usiąść za biurkiem komendanta policji, odcisnąć palec w celi więziennej, stanąć koło Mietka czy koło ks. Mateusza w kancelarii biskupa.Spędziłyśmy tu dużo czasu i zrobiłyśmy mnóstwo pamiątkowych zdjęć.

            Następnie poszłyśmy na basztę, na której szczycie znajduje się taras widokowy. Było tam strasznie dużo schodów, ale dałam radę. Widok był piękny.

            Dużo czasu spędziłyśmy też na planie filmowym, obserwując jak kręcone są sceny do filmu „Ojciec Mateusz” np. przy tzw. uchu igielnym czy w galerii antyków. Później w tych miejscach robiłam sobie pamiątkowe zdjęcia.

            Drugi dzień zaczął się bardzo szybko. O 7.20 miałam być w charakteryzatorni. Wchodzimy, a tam ojciec Mateuszczyli Artur Żmijewski, a ja obok niego. To było niesamowite uczucie. Czekały mnie same atrakcje. Razem z ojcem Mateuszem i z mamą pojechałam radiowozem na plan filmowy. Mogłam zobaczyć pracę aktorów, scenarzysty, kamerzystów, dźwiękowców i najważniejsze – mogłam poczuć się aktorką, zagrałam rolę w serialu z p. Arturem Żmijewskim. Było to super przeżycie. Moje marzenie się spełniło. Zrobiłam sobie dużo zdjęć i zebrałam mnóstwo autografów. Byłam bardzo zadowolona.

            Aby trochę odetchnąć spacerowałyśmy po uliczkach Sandomierza. Później znów wróciłyśmy na plan serialu gdzie pozwolono mi trochępofilmować. Pan operator woził mnie na specjalnym wózku z kamerą. Byłam też w kabinie dźwiękowców. Wszystko mogłam zobaczyć tak „od kuchni”. Wszystkie momenty p. Basia i mama uwieczniały na zdjęciach.

            Po przeżyciach na planie „Ojca Mateusza” pojechałyśmy specjalnym samochodem zwiedzać Sandomierz. Podróż uliczkami miasta była bardzo ciekawa. Było super.

            Niestety. Wszystko co dobre szybko się kończy. Mój pobyt w Sandomierzu też dobiegł końca. W pamięci pozostanie mi do końca życia. Pragnę podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do spełnienia mojego marzenia. DZIĘKUJĘ !

            P.S. 5 kwietnia 2018 został wyemitowany 244 odcinek serialu „Ojciec Mateusz”   z moim właśnie udziałem. Oglądali go wszyscy moi znajomi, cała rodzina i przyjaciele. Gratulowali mi, a ja byłam zadowolona i szczęśliwa. Jeszcze raz bardzo dziękuję!

            Warto marzyć. Marzenia się spełniają!

 

Natalia Antoń z mamą