Idę chodnikiwm mijając ubrane w biało- czerwone barwy twarze. Czym bardziej zbliżam się do celu jest ich coraz więcej i więcej. Dokładnie wiem gdzie spieszą wszystkie te osoby, bo ja idę dokładnie w tym samym kierunku. Dziś mecz Polska- Kazachstan. Dziś polscy piłkarze mają przynieść chwałę naszemu narodowi. Dziś mają spełnić się marzenia dwóch cudownych chłopców...

 

Z Szymkiem i Krzysiem oraz ich rodzinami spotkamy się w umówionym miejscu, przed jedną z bram wejściowych do Stadionu Narodowego. Chłopcy są bardzo podeskcytowani i już nie mogą doczekać się spełnienia swojego największego marzenia. Tego dnia mają wyprowadzić polskich piłkarzy na murawę stadionu. Deszcz zaczyna coraz mocniej rozbijać swoje krople na naszych kurtkach jednak nie to jest dla nas najważniejsze. Nasze myśli krążą wokół chwili na którą wszyscy czekamy. Nadchodzi moment gdy nasi Marzyciele mają rozstać się z rodzinami i podążyć ku szatni, aby tam przygotować się do tej wspaniałej chwili. Ostanie uściski, buziaki i słowa otuchy. Szymek i Krzyś dzielnie podążają wraz z pozostałymi dziewczętami oraz chłopcami którzy dziś mają zaczyt wyprowadzić piłkarza na mecz. Kroczę zamykając grupę. Nasi Marzyciele podążają przede mną gawędząc. O czym? Moim uszom nie dane jest usłyszeć.

Wchodzimy do szatni gdzie dzieciaki po kolei zajmują szafki. Zaraz następuję przydział strojów i sprawna zmiana garderoby. Emocje w pomieszczeniu są niemal wyczuwalne. A wśród naszych Marzycieli jeszcze bardziej. Obaj cieszą się ogromnie, że mogą tu być i co rusz zadają pytanie „Ile jeszcze czasu pozostało do meczu?”. Przychodzi pora na próbę ustawienia. Szymek zajmuje miejsce na przedzie kolumny gdzie prawdopodobnie będzie stał również Robert Lewandowski, o którego wyprowadzeniu marzy malec. Krzysiu ustawia się jako ostatni. Wszystkie dzieciaki wyglądają bardzo poważnie. Chyba zaczyna docierać do nich powaga sytuacji. Jednak to dopiero początek. Po sprawdzeniu strojów dzieciaki wyruszają na krawędź murawy aby naprawdę poczuć co ich czeka. Chłopców coraz bardziej rozpiera radość i mam wrażenie, że po woli chcieliby być już po wszystkim. Gdy do wyjścia pozostaje ok 15 minut maluchy ćwiczą polski hymn, aby podczas meczu zaśpiewać go z dumą. Wychodzi im to rewelacyjnie. Krzysiu śpiewa całym sobą, jego ręce nie potrafią pozostać przy ciele dając ponieść się muzyce. Za to Szymek zachowuje zimną krew i w przepięknej postawie odśpiewuje zwrotka za zwrotką. Ile uczuć słychać w głosach tych małych chłopców... Przychodzi pora na chwilę odpoczynku, ciasteczko, coś do picia. Jednak ucieka ona zanim udaje nam się porządnie zrelaksować. Dzieci są ponownie proszone o ustawienie. Ostatnia inspekcja strojów i czas wyruszać. Właśnie spełniają się marzenia dwóch świetnych chłopców. Obaj dumnie trzymają za rękę piłkarzy, Szymek- Lewandowskiego, a Krzyś- Pazdana. Dla mnie jest to niezwykle emocjonująca chwila więc co takiego muszą czuć sami chłopcy? Gdy tylko spotykam ich po tym wspaniałym momencie od razu mówią „Było świetnie!”. Niczego więcej mi nie trzeba aby być pewną, że właśnie spełniły się ich największe marzenia.  

     

Po szybkim przebraniu podążamy na trybuny aby oglądać dalsze rozgrywki. Tam na chłopców już czekają ich ojcowie, którzy zaraz obdarzają ich uściskami. Naprawdę mogą być z nich dumni! W trakcie przerwy w rozgrywkach wręczam chłopcom dyplomy oraz małe, piłkarskie upominki aby przypominały im o tym pięknym dniu. Mecz kończy się wygraną Polski. Bo jak mogłoby być inaczej skoro naszym zawodnikom kibicowało dwóch tak kochanych malców? Gdy pożegnanie dobiega końca każdy z nas wyrusza w swoją stronę od tej pory dzieląc się z innymi tym co przeżyliśmy :)

 

Szymku i Krzysiu, bardzo, bardzo Wam dziękuję za to że mogłam uczestniczyć z Wami w tak cudownym przedsięwzięciu. Nigdy nie przestawajcie marzyć!

 

Z całego serca chcielibyśmy podziękować Grupie LOTOS, bez której spełnienie tych marzeń byłoby niemożliwe. To dzięki Państwu chłopcy mogli doświadczyć tak niezwykłych chwil w swoim życiu.