Realizację marzenia o ściance wspinaczkowej i domku na działce Antosia udało nam się do samego końca zachować w tajemnicy. Nie było to co prawda trudne, gdyż instalacja została zamontowana w miejscu oddalonym kilka minut od domu, w którym bawili się Antoś i jego młodszy brat Julek. Instalacją zajęła się profesjonalna firma Dombal, a my wraz z tatą Antosia zajęliśmy się głównie oprawą wydarzenia.

Pod koniec prac tata pojechał po Antosia, brata i mamę. W międzyczasie mieliśmy przygody z podeszczowym wyjazdem z działki ekipy budującej, ale tę opowieść zostawmy na inną okazję. Reakcja chłopca, gdy po przyjeździe wręcz rzucił się na ściankę wspinaczkową, drabinkę do domku i liny do wspinania, utwierdziły nas tylko w przekonaniu, że to było jego prawdziwe marzenie. Pierwsze chwile zostały przeznaczone na zbadanie terenu, dokładne obejrzenie budowli z każdej strony, następnie chłopcy zaczęli wynosić zabawki z domku letniskowego i testować nimi zjeżdżalnię. Po zdanym egzaminie (zabawki bezpiecznie zsunęły się po zjeżdżalni) chłopcy zaczęli jeden po drugim zjeżdżać z coraz większą wprawą. Ślizgi dwuipółletniego Julka były bardzo komiczne, gdyż kilka pierwszych zjazdów nie skończyło się na nogach :-)

Kolejnym etapem było testowanie coraz to nowych elementów konstrukcji. W tym zadaniu dzielnie pomagał tata, wskazując podstawowe zasady wspinaczki w tej zdecydowanie wyczynowej dziedzinie sportu. Antoś dzielnie sobie radził i już po kilku próbach śmiało pokonywał przeszkody w górę i w dół. Chłopca wręcz rozpierała energia, wspinał się, testował, stosował różne chwyty i kroki, by oczywiście jak najszybciej znaleźć się na szczycie. W wolnej chwili huśtał się na huśtawce, która była częścią konstrukcji, oddzielającą ściankę i liny od domku i zjeżdżalni. Chłopcy dużo biegali i widać było dużo emocji, radości i podekscytowania. Na koniec emocje się wyciszyły, Antoś był bardzo szczęśliwy i postanowił, że do domu wróci samochodem wraz z wolontariuszami.

Wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi i rozradowani, gdyż zachowanie chłopców było momentami niezwykle komiczne. Rodzice Antosia byli bardzo zadowoleni i deklarowali, że będą jeszcze częściej przyjeżdżać na działkę, w szczególności po zimie, tym bardziej, że to kilka minut od domu. Nie ma wątpliwości, że ścianka wspinaczkowa i domek były właśnie tym, czego Antoś bardzo chciał, i że będą mu sprawiać radość każdego kolejnego dnia. Jesteśmy niezwykle szczęśliwi, że mogliśmy to marzenie spełnić, i życzymy Antosiowi z całego serca, aby jak najczęściej miał takie pozytywne emocje, jakie przeżył dzisiaj.

Serdecznie dziękujemy Pani Halinie Sawickiej, Przedszkolu z Oddziałami Integracyjnymi nr 127 w Warszawie oraz Forum Motocykl i Dziewczyna (motocyklidziewczyna.euza istotny wkład w zrealizowanie tego marzenia. To dzięki Państwa zaangażowaniu Antoś przeżył dziś tak piękne chwile. I będzie jeszcze długo miał gdzie się bawić. Nigdy nie przestawajcie marzyć, na marzenia nigdy nie jest za późno!