Sobota, piękna pogoda, wspaniali ludzie. Idealne warunki do spełnienia kolejnego marzenia, marzenia sportowego. Kto z nas nie chciałby spotkać swojego idola, którego podziwia i na kim się wzoruje… Nasz Marzyciel Mikołaj mógł spełnić swoje marzenie o spotkaniu ze swoim sportowym guru – Robertem Lewandowskim.Kiedy jechaliśmy autokarem na spotkanie z piłkarzami, dało się wyczuć, że Marzyciele bardzo się cieszą, ale też i stresują. Jeden z nich nerwowo wdychał i wydychał powietrze, a Mama próbowała Go uspokoić. Tak wielkie emocje wzbudzało spotkanie z idolami! Mikołaj natomiast jak zwykle z kamienną twarzą, nie pokazywał żadnych emocji, a na pytanie, czy się denerwuje odpowiedział zdecydowanie, że nie. W miarę zbliżania się do stadionu emocje rosły. W końcu naszym oczom ukazał się biało-czerwony kolos – robił wrażenie! Kiedy wchodziliśmy w głąb stadionu wszyscy wyciągnęli swoje telefony, również Mikołaj i Jego Mama. Wszyscy chcieli zatrzymać w obiektywie każdą chwilę. Nagle zobaczyliśmy trenujących na murawie polskich piłkarzy. Wzrok wszystkich Marzycieli powędrował na boisko. Nie wiadomo było gdzie się patrzeć: tu Wojciech Szczęsny popisuje się bramkarskimi paradami, dalej piłkę odbija Robert Lewandowski, a jeszcze dalej rozciąga się Jakub Błaszczykowski. Może zakręcić się w głowie! Wszyscy idole naszych Marzycieli, również Mikołaja, który pewnie nie przypuszczał, że będzie siedział na Stadionie Narodowym i obserwował Roberta Lewandowskiego. Nasz Marzyciel ani razu nie oderwał wzroku od boiska
z zaciekawieniem patrząc na różne ćwiczenia, które wykonywali piłkarze.
W końcu nasi Marzyciele mogli podejść bliżej boiska, bliżej gwiazd polskiej piłki nożnej. Pierwszym zawodnikiem, który podszedł do Marzycieli był Jakub Błaszczykowski, a potem pojawili się również m.in. Wojciech Szczęsny, Łukasz Fabiański i… Robert Lewandowski! Pomimo, że piłkarze mieli do wypełnienia dużo obowiązków, poświęcili swoją uwagę naszym Marzycielom. Mikołaj mógł stanąć obok swojego idola. Choć Jego twarz nie zdradzała wiele, dało się wyczuć radość i podekscytowanie. Oprócz spotkania z Robertem Lewandowskim udało się także Mikołajowi zrobić sobie tzw. selfie z bramkarzem Wojciechem Szczęsnym. Wspaniałe momenty, wspaniali Marzyciele, którzy mogli spotkać się twarzą w twarz z ludźmi, których do tej pory mogli oglądać tylko w telewizji. Drogi Mikołaju, mamy nadzieję, że spełnienie tego marzenia pokazało Ci, że nie ma rzeczy niemożliwych. Zachowaj wspomnienia związane z tym dniem, ale nie zapominaj, że czeka na Ciebie wiele wspaniałych chwil i wiele kolejnych marzeń do spełnienia. Oby udało Ci się je wszystkie spełnić!