Na spełnienie marzenia Oli długo czekaliśmy. To było piękne i zdecydowane marzenie, jedno, jedyne. Ola nic oprócz zmiany aranżacji pokoju nie narysowała. Marzyła, by był on umeblowany na nowo wg projektu uznanej projektantki. Ale Ola miała konkretne jego wyobrażenie, przynajmniej kolory, w których miał być utrzymany. Tak, jak przystało na nastolatkę, nie chciała już tapet z dziecięcymi wzorami, pragnęła utrzymania pokoju w kolorach popielu, różu i mięty. No i toaletka. Ta była nieodzownym, jednym z najważniejszych elementów nowego wystroju.

Pokoik Oli był niewielki, a garderoba nastolatki się rozrasta, zatem i szafa winna mieć więcej miejsca. Te wszystkie elementy i wiele innych znalazły się w projekcie Małgorzaty Sztuby, projektantki, która włożyła wiele serca, by duszę nastolatki, którą dobrze poznała, w pełni usatysfakcjonować.

Efekt był zaskakujący i piękny. Dużo przestrzeni, jasności, wiele drobnych gadżetów, które umiliły wizerunek. To zdjęcia z przeżyć na klamerkach, to atrakcyjne ramki do zdjęć i obrazów, to poduszki, które wprowadziły klimat świeżości i wiosny.

Zanim pokój został na nowo umeblowany, rodzice Oli przeprowadzili remont. Wymienione zostały posadzki, na nowo pomalowane ściany. Na czas tej przebudowy Ola zamieszkała poza domem. My byliśmy świadkami, kiedy po tygodniowym pobycie poza domem Ola do niego wróciła. Przywiózł ją tata. Na powitanie Oli wyszedł Aster, jej wierny druh i przyjaciel, kot pasujący swoim srebrnym futrem do nowego wystroju. Ola przylgnęła do przyjaciela a potem dostrzegła nas: nieoczekiwanych gości w zielonych koszulkach. Wtuliła się w mamy objęcia i czekała pełna napięcia. Wiedziała, że zbliża się duże przeżycie, była ciekawa. W końcu została zaproszona do wewnątrz swojego nowego gniazdka. Brat był już wewnątrz, a gdy Ola uchyliła drzwi, zaniemówiła. Była onieśmielona i zaskoczona. W każdej minucie odkrywała nowości, znalazła wymarzoną toaletkę, była zachwycona przestrzenią w szafie. Biurko się powiększyło i wyrównało, łóżko było pokryte różową narzutą a na niej wiele poduszek w przepisowych kolorach. Na podłodze dywan, oczywiście różowy. Tylko usiąść Ola nie mogła, bo na fotelu rozgościł się najważniejszy: prezes Aster.

Radości i zadowoleniu nie było końca. Przed Olą był czas nadrabiania zadań szkolnych, ale nie patrzyła na to z udręka .

Olu to był piękny dzień. Dziękujemy, że mogliśmy być świadkami Twojej radości ze spełnionego marzenia i że mogliśmy pomóc Ci je spełnić. Nigdy nie przestawaj marzyć. Marzenia spełniają się !!!!