W poniedziałkowe popołudnie udaliśmy się do naszej kolejnej Marzycielki Hani. To czteroletnia blondwłosa przeurocza dziewczynka, która mimo lekkiego zawstydzenia przywitała nas szerokim uśmiechem. Na początek spotkania wręczyliśmy jej drobny upominek, który rozpakowała z nieskrywaną radością. Okazało się, że trafiliśmy nim w dziesiątkę. Były to przybory plastyczne, a jako że Hania uwielbia tworzyć małe arcydzieła, szybko sprawdziła ich możliwości.

Na początku nasza Marzycielka powoli włączała nas we wspólną zabawę i rysowanie. Po krótkiej chwili zaprosiła nas do swojego pokoju, gdzie pokazywała nam swoje zabawki, pluszaki i książeczki. Następnie wylądowaliśmy na dywanie, a Hania zaproponowała nam zabawę w sklep.Wyciągnęła specjalną kasę fiskalną, na której podliczała nas bez skrupułów. Oczywiście nie trzeba chyba mówić, kto występował w roli sprzedawcy, a kto był kupującymi. Naszą walutą były specjalne kasztany z kolekcji Hani. Chwilę później dziewczynka miała już w ręku zeszyt i długopis, i narysowała nasze portrety. Jej rysunki były piękne i kolorowe! Uśmiech nie schodził Hani z buzi, cały czas była pogodna i wesoła. Pokazywała nam również inne nabyte już umiejętności, np. pisanie literek, którego uczy się razem z rodzicami, swój podpis ma już opanowany niemal do perfekcji.

W trakcie spotkania staraliśmy się podpytać Hanię, co jest jej największym marzeniem. Początkowo trochę wstydziła się powiedzieć o nim sama i prosiła mamę, aby to ona się tym z nami podzieliła. W końcu jednak się udało! Hania zaczęła opowiadać, że marzy o drewnianym domku, w którym będzie drabinka i włochaty kocyk. Te dwie rzeczy są najważniejsze dla naszej Marzycielki. Na potwierdzenie tego, jak dokładnie ma on wyglądać, dostaliśmy ilustrujący go rysunek, na którym nie brakowało żadnego szczegółu.

Tego wieczora świetnie się bawiliśmy razem z Hanią, przez co nie mogliśmy się z nią rozstać. Widać było, że po dość wstydliwym początku spotkania Marzycielka otworzyła się na nas i bawiła się razem z nami. Czas spędzony z Hanią był czymś wyjątkowym! Długo po spotkaniu debatowaliśmy jeszcze o Hani, a uśmiechy pozostały z nami aż do końca dnia. Teraz zrobimy wszystko, aby jej marzenie spełniło się jak najszybciej i liczymy na to, że znowu zobaczymy jej piękny uśmiech!