Miniony weekend kolejny raz udowodnił, że nie ma rzeczy niemożliwych i warto mieć marzenia, bo one się naprawdę spełniają! Nawet jeśli wydaje nam się, że wykorzystaliśmy już wszystkie możliwości i to nie ma szans się udać. Posłuchajcie…

Nasz Marzyciel – Alex, postawił nam poprzeczkę baaardzo wysoko, bo wymarzył sobie spotkanie z Papcio Chmielem – autorem komiksów „Tytus, Romek i A‘Tomek”. Alex sam tworzy wspaniałe komiksy, stąd pomysł, że koniecznie chce spotkać swojego największego idola. Droga do realizacji tego marzenia trwała półtora miesiąca, jednak ilość wysłanych maili, wykonanych telefonów, ale i sprzyjających nam zbiegów okoliczności była zadziwiająca. W końcu postanowione – jedziemy na Warszawskie Targi Książki!

W realizacji marzenia pomogła nam koleżanka z warszawskiego oddziału naszej Fundacji, która tak zapamiętała ten dzień:

„Chcąc pomóc wolontariuszom oddziału wrocławskiego, zerwałam się rano z łóżka i ile sił w nogach popędziłam pod Stadion Narodowy w Warszawie, gdzie umówiłam się z rodziną Alexa, aby pomóc przy realizacji największego marzenia chłopca. A marzenie jak wiecie było nietypowe – nasz bohater chciał się spotkać z Papcio Chmielem! O 9.30 czekaliśmy już wspólnie na Panią Magdę z wydawnictwa Prószyński i S-ka, która miała nas zaprowadzić do ulubionego autora chłopca. Gdy przed godziną 10:00 dotarliśmy na stoisko, Pan Henryk Jerzy Chmielewski czekał na odwiedzających targi, a ustawiona kolejka fanów była już całkiem spora. Pani Magda bardzo nam pomogła, ponieważ obiecała kilka chwil z autorem na wyłączność i poprowadziła Alexa do stolika, przy którym siedział Papcio Chmiel. Tam nasz Marzyciel mógł wziąć autografy od rysownika, zrobić sobie z nim pamiątkowe zdjęcia oraz wręczyć Panu Henrykowi własnoręcznie zrobiony specjalnie dla niego komiks o dalszych przygodach Tytusa, Romka i A’Tomka widzianymi oczami chłopca. Radości nie było końca, tym bardziej jak Alex zobaczył, że w jednym z komiksów tuż obok autografu Papcio narysował specjalnie dla niego Tytusa. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i po kilku minutach spotkania musieliśmy opuścić stoisko rysownika. Poszliśmy usiąść na chwilę na stadionie, żeby opadły pierwsze emocje i wtedy zapytałam chłopca czy marzenie się naprawdę spełniło. Alexowi zaświeciły się oczy i odpowiedział, że tak. Wtedy byłam pewna, że mimo iż spotkanie trwało krótko, to Marzyciel jest naprawdę szczęśliwy. Wręczyłam Alexowi pamiątkowy dyplom i wyszliśmy z Targów Książki, aby porozmawiać o wrażeniach jedząc pyszne lody w pobliskiej lodziarni. Następnie odprowadziłam rodzinę do samochodu i każde z nas z głową pełną marzeń udało się w swoją stronę.”

Z tego miejsca chciałabym podziękować wszystkim zaangażowanym w realizację tego marzenia, a w szczególności Wydawnictwu Prószyński i S-ka wraz z Panią Magdą, ale też każdemu, kto trzymał za nas kciuki i wierzył, że nic nie dzieje się bez przyczyny i że to musi się udać!

Na koniec chcemy podziękować Alexowi za tak piękne marzenie i za to, że mogliśmy w nim uczestniczyć, a także poznać Ciebie oraz całą Twoją cudowną rodzinę. Dziękujemy też za Twój autorski komiks o Tytusie de Zoo, który z wielkim entuzjazmem przeczytaliśmy – masz talent i pielęgnuj go, tak abyśmy za paręnaście lat mogli stać w kolejce po autograf do Ciebie.

Pozostaje nam tylko życzyć Ci dużo zdrowia i spełnienia wszystkich pozostałych marzeń!