27 września udaliśmy się na drugie spotkanie z Dawidem. Byliśmy bardzo ciekawi, czy chłopiec sprecyzował już swoje największe marzenie. Z wcześniejszej rozmowy telefonicznej z jego mamą udało nam się wywnioskować, że tak, więc z niecierpliwością czekaliśmy, aby dowiedzieć się co to takiego. Jednak to, co usłyszeliśmy, przerosło nasze najśmielsze oczekiwania.

Dawid marzy o galaktycznym suficie w swoim pokoju. Już w chwili, gdy nam to oznajmiał, widać było jego zafascynowanie tym pomysłem. Pokazywał zdjęcia z Internetu, opowiadał, a my zadawaliśmy całe mnóstwo pytań, na które odpowiadał z wielką dokładnością i nie mniejszym przejęciem. Wyjaśnił, o jakie barwy mu chodzi, jakie widzi do tego dodatki (na przykład w postaci światełek), a my składaliśmy z tego co raz piękniejszą i niesamowitą całość.

Z dalszej rozmowy wynikło, że oprócz kosmicznego sufitu jest coś jeszcze. Dawid interesuje się robieniem krótkich muzycznych filmików na swoim telefonie. Ma w domu kilka rekwizytów, które mu to umożliwiają, jednak brakuje mu jednej ważnej rzeczy– jest nią tło, które stanowiłaby wystylizowana na białoszary mur ściana w jego pokoju. Wyjaśnił, że taka najlepiej pasuje do tychże tworzonych przez niego filmików. Do tego marzy jeszcze o huśtawce – jej zdjęcie również nam pokazał i objaśnił, jaka dokładnie ma być.

Jak więc widać, marzeniem Dawida jest niesamowity i jakże oryginalny pokój, którego najważniejszym punktem będzie oczywiście galaktyczny sufit, na wspomnienie którego chłopcu (niczym gwiazdki w kosmosie) świecą się oczy. Mamy nadzieję, że uda nam się sprostać jego oczekiwaniom, a efekt końcowy przyniesie mu wiele radości i sił do walczenia z chorobą.