To by艂 bardzo pi臋kny dzie艅! Sobotnie letnie wczesne popo艂udnie – wpadamy niespodziewanie do domu, gdzie Jakub mieszka wraz z rodzink膮, a przede wszystkim z cudown膮 siostr膮 Martynk膮. Jakub nic nie wiedzia艂 o naszym przyje藕dzie, nie mia艂 poj臋cia, 偶e w ten dzie艅 spe艂ni si臋 jego marzenie. Mama by艂a wtajemniczona w nasze plany i szcz臋艣liwie uda艂o si臋 wszystko utrzyma膰 w sekrecie. Zrobi艂y艣my mu prawdziwy niespodziewany najazd! Kuba by艂 nieco onie艣mielony, bo nagle wjecha艂y mu do domu dwie dziewczyny w zielonych koszulkach z zielonymi balonami. I z opakowanym na zielono pud艂em. No chyba si臋 domy艣la艂 o co biega. Po kilku minutach wst臋pu nast膮pi艂a chwila, gdy Kuba dorwa艂 zielon膮 paczk臋. Nawet nie zd膮偶y艂y艣my zrobi膰 zdj臋cia – tak szybko rozerwa艂 foli臋 z wierzchu. Oczy mu 艣wieci艂y, wida膰 by艂o, jak bardzo si臋 cieszy, chocia偶 z tego, co wiemy, nie by艂 to jego najlepszy dzie艅. Kiepsko si臋 czu艂 od rana i nie wiadomo by艂o czy nie pojad膮 z mam膮 do szpitala.

Bardzo fajn膮 akcj膮 by艂o jeszcze to, 偶e zamiast tradycyjnego tortu wr臋czanego marzycielowi podczas spe艂niania marzenia, zawioz艂y艣my do Jakuba pizz臋! Mama Kuby wyjawi艂a nam w sekrecie, 偶e on bardzo nie lubi tortów, ale za to uwielbia pizz臋! Wi臋c po drodze na spe艂nienie marzenia, wst膮pi艂y艣my, po wst臋pnej zapowiedzi, do pizzerii K-2 w 艁臋czycy, gdzie odebra艂y艣my wcze艣niej zamówione 2 pizze. Bardzo fajni ludzie – po偶yczyli nam torb臋 termiczn膮, 偶eby przez te kilkadziesi膮t kilometrów pizza nam nie wystyg艂a. No i si臋 uda艂o. Pocz臋stunek by艂 mistrzowski. Bardzo dzi臋kujemy za艂odze K-2 za przychylno艣膰! (W drodze powrotnej torba oczywi艣cie zosta艂a zwrócona.

Ale to nie wszystko. Pan Sponsor - P. Pawe艂 Skorodziej (któremu bardzo dzi臋kujemy!), jak si臋 okaza艂o – wzruszy艂 si臋 histori膮 rodze艅stwa, dobroci膮 siostry Kuby, która choremu bratu u偶ycza艂a na d艂ugie pobyty w szpitalu swojego laptopa. Dobra siostra! Wiemy, jak du偶o to musia艂o j膮 kosztowa膰. Mo偶emy sobie wyobrazi膰, jakie to by艂o po艣wi臋cenie dla dziewczyny – w dzisiejszych czasach zosta膰 bez laptopa! Wi臋c ten dzie艅 by wyj膮tkowy równie偶 dla niej – Martynka dosta艂a tablet! Ale偶 by艂a rado艣膰!

艢miechom i rozmowom nie by艂o ko艅ca, trudno by艂o si臋 rozsta膰, ale wiedzia艂y艣my, 偶e Kuba nie czuje si臋 najlepiej, wi臋c nie chcia艂y艣my nadu偶ywa膰 go艣cinno艣ci i powoli szykowa艂y艣my si臋 do odjazdu. Nie mog艂y艣my si臋 jednak oprze膰 i musia艂y艣my wyj艣膰 na taras, 偶eby popodziwia膰 jeszcze w ogrodzie przepi臋kne kwiaty uprawiane przez Babci臋 dzieciaków – niebywa艂ej urody dalie i cynie. Wszyscy byli艣my wzruszeni i uradowani. Dla takich chwil warto 偶y膰!

Wiedzieli艣my te偶, 偶e dzi臋ki spe艂nieniu marzenia, od dzi艣 ten trudny czas choroby Jakuba ulegnie cho膰 troszk臋 zmianie. Ju偶 b臋dzie mia艂 co robi膰 w szpitalu podczas d艂ugich bada艅 i nieprzyjemnej terapii.

Wracaj do zdrowia, M艂ody! Do kolegów i szale艅stw na dworze! I powodzenia w grach!!! Zosta艅 mistrzem!