W upalne czwartkowe popołudnie wybrałyśmy się z Basią do naszego nowego Marzyciela – Miłosza. Na wejściu przywitała nas cała rodzina: rodzice, trójka rodzeństwa, Miłosz i mały piesek – wszyscy przemili i uśmiechnięci. Jednak po chwili nasz mały bohater bardzo się zestresował spotkaniem i wtulił w mamine objęcia.

Podczas rozmowy z rodzicami dowiedziałyśmy się wielu bardzo ciekawych rzeczy z życia chłopca. Okazało się, że jego największą pasją jest rysowanie, a ulubionym przedmiotem w szkole oczywiście plastyka. Ponad to nasz marzyciel bardzo lubi grać w piłkę nożną, a jego ukochanym piłkarzem okazał się być Cristiano Ronaldo.

Po krótkiej rozmowie poprosiłam Miłosza, aby poszedł ze mną do swojego pokoju i poopowiadał mi o swoich marzeniach i oczywiście żeby je narysował. Początkowo niechętny 10-latek rozpoczął rysowanie jednak po chwili stało się coś niesamowitego – w końcu pojawił się uśmiech na jego twarzy! A co więcej pozwolił sobie zrobić kilka uśmiechniętych zdjęć, na których da się dostrzec przepiękne rzęsy Miłosza, które wzbudziły już zazdrość niejednej kobiety. Jednak jak się okazało marzyciel bardzo lubi komplementy i wtedy tym bardziej się uśmiecha.

Po zakończonym rysowaniu Miłosz powiedział mi, że jego jedynym i największym marzeniem jest dostać laptop, na którym mógłby oglądać bajki, szczególnie jego ulubioną – Ninjago oraz grać w gry komputerowe, również Ninjago. Na rysunku dało się zauważyć, że marzyciel pokolorował klawisze na czerwono – stąd też zapytałam co to oznacza i otrzymałam odpowiedź, że chciałby taki laptop, jakiego widział u kolegi w szpitalu – czarny z podświetlanymi na czerwono klawiszami.

Po tej przemiłej rozmowie oraz po wypełnieniu z rodzicami wszelkich fundacyjnych dokumentów nadszedł czas pożegnania z całą rodziną i zabrania się do działania w celu znalezienia odpowiedniego sprzętu dla Miłosza.

Już nie możemy doczekać się spełnienia jego marzenia i zobaczenia ponownie jego pięknego, szczerego uśmiechu!