W ch艂odny, majowy poranek spotka艂em naszego Marzyciela Jakuba oraz jego tat臋 na lotnisku we Wroc艂awiu.  Kuba mia艂 u艣miech od ucha do ucha, bo nie tylko by艂a to jego pierwsza wyprawa samolotem, ale i kierunek by艂 unikatowy.  Po paru lotach wyl膮dowali艣my w raju nazywanym Ibiz膮, gdzie cudowny widok na zatok臋 mo偶na by艂o podziwia膰 z hotelowego basenu.  Marzeniem naszego oczytanego marzyciela by艂o czytanie ksi膮偶ek w tutejszych klubach. 

Nast臋pnego dnia po przylocie wybrali艣my si臋 do zoo, które zosta艂o przekszta艂cone w klub w plenerze.  Tam jednak 偶adnych lektur nie zastali艣my. 

Kilka dni pó藕niej postanowili艣my wznowi膰 poszukiwania czego艣 do czytania, ale tym razem znale藕li艣my si臋 na katamaranie z kursem na Formenter臋, gdzie obje偶d偶aj膮c ca艂膮 wysp臋 rowerami nie znale藕li艣my ani jednej ksi臋garni.  Kuba, który chce zosta膰 bankierem gdy doro艣nie, potrzebowa艂 wiedzy merytorycznej!  Sytuacja by艂a krytyczna.  Ostatni膮 nadziej膮 by艂y "openery": Café Mambo i Café del Mar, gdzie oprócz 艣wiatowej klasy muzyki elektrycznej by艂a szansa na znalezienie porzuconej ksi膮偶ki, jak to si臋 zdarza i w polskich kawiarniach.  Zachód s艂o艅ca rozprzestrzenia艂 si臋 na horyzoncie, jachty buja艂y si臋 na falach i z krzykiem rado艣ci (aby przekrzycze膰 bassy miejscowego DJ-a) Kuba wreszcie znalaz艂 to, po co tu przyjecha艂 – szcz臋艣cie, oraz lektur臋 na któr膮 mia艂 15 minut zanim zasz艂o s艂o艅ce.

Kubu艣, nigdy nie przestawaj marzy膰, w 偶yciu nie ma rzeczy niemo偶liwych.

Chcieliby艣my z ca艂ego serca podzi臋kowa膰 sponsorowi za danie czego艣, czego nie mo偶na kupi膰 za pieni膮dze – pewno艣ci siebie dla m艂odego cz艂owieka, dzi臋ki której wszystko mo偶na osi膮gn膮膰.