Widzieliście kiedyś szkolną bibliotekę przyozdobioną w kolorze niebieskim z niezapominajkami na stołach? W takiej magicznej scenerii spełniło się marzenie Wiktorii! Wystrój pomieszczenia zbliżony był do gra"ki na okładce tomiku wierszy, którego wydania Marzycielka nie umiała się doczekać od dawna! 28 wierszy na bielusieńkim papierze kredowym powędrowało wprost na ręce Wiktorii. Ale wróćmy do szkolnej biblioteki... Po miesiącach przygotowań, w końcu nadszedł ten dzień! W tajemnicy przed Marzycielką, razem z rodzicami i jej przyjaciółmi spiskowaliśmy, aby zaaranżować wieczorek poetycki, na którym Wiktoria po raz pierwszy zobaczyła swój tomik wierszy i to w kilkuset egzemplarzach! Wiktoria, niczego nieświadoma, przychodząc do biblioteki oddać książkę, napotkała liczne znane twarze. Już w samych drzwiach dotarło do niej, co się właśnie działo. Po chwili, gdy emocje nieco opadły, usiedliśmy przy stolikach, podekscytowani, czekając na przeczytanie pierwszego z wierszy. Ten wyjątkowy dzień Wiktoria spędziła w gronie swoich najbliższych, najważniejszych dla niej osób. Wszyscy wspólnie świętowaliśmy Jej pierwszy poetycki sukces! Po prawie dwóch godzinach omawiania powstawania utworów, Marzycielka zasiadła do wydawania autografów na pierwszych egzemplarzach tomiku. Wiktorio, jak się dowiedzieliśmy, tworzysz dalej, nie poprzestałaś na jednym tomiku. Tak trzymaj! Dziękujemy Ci, za wspaniałe marzenie, które pozwoliłaś nam spełnić. I pamiętaj... NIGDY NIE PRZESTAWAJ MARZYĆ!

Chcielibyśmy również szczególnie podziękować firmie Przesylarka.pl, bez której niemożliwe byłobyzrealizowanie tego wspaniałego marzenia!

Poniżej całe spełnienie widziane oczyma naszej Marzycielki:
Każdy człowiek w końcu odnajduje swoją pasję. Znajduje coś, co chciałby robić już przez całe życie. Coś co mu się nie znudzi, a wręcz przeciwnie - z dnia na dzień będzie fascynować się tym coraz bardziej. Ja odkryłam pisanie. I od czasu, kiedy to koślawym pismem na kartce napisałam swoją pierwszą rymowankę, wiedziałam, że to dobra droga. Wydanie tomiku wierszy było moim marzeniem od lat, aż zjawili się ludzie, którzy mi to umożliwili. Pierwszego marca przyjaciółka poprosiła mnie, abyśmy udali się do biblioteki, oddać książkę, którą niegdyś wypożyczyła. Do ostatniej chwili byłam nieświadoma tego, co tam na mnie czeka. Przekraczając próg zauważałam kolejno moich przyjaciół, rodzinę oraz parę osób z kadry nauczycielskiej, aż w końcu wzrok zatrzymał się na wolontariuszach z Fundacji Mam Marzenie. Przez chwile zaniemówiłam, potem - pod wpływem emocji - zaczęłam się śmiać. Wszyscy gratulowali mi tego, że udało spełnić mi się marzenie, a ja dziękowałam. Jednak dopiero kiedy wzięłam ze stolika książkę podpisaną moim nazwiskiem uwierzyłam w to, co się działo. Nie mogłam dłużej powstrzymywać płaczu. Cała biblioteka była udekorowana niebieskimi balonami oraz tymi z logiem fundacji, zebrały się wszystkie najważniejsze dla mnie osoby, a w dodatku - co najważniejsze - wydałam tomik wierszy… Atmosfera była niesamowita, mogę śmiało pokusić się o stwierdzenie, że był to jeden z lepszych dni w moim życiu, jeśli nie najlepszy. Choć minęło już parę dni nadal czasem nie dowierzam w to co się wydarzyło. To wszystko stało się idealnym zwieńczeniem lat, które poświęciłam poezji. Dziękuję raz jeszcze zwłaszcza Pani Rozalii, która nad wszystkim czuwała oraz Pani Katarzynie, która zadbała o aspekt finansowy. Obiecuję, że nigdy nie przestanę marzyć.