Wybierając się w odwiedziny do naszego Marzyciela Szymona, wiedziałyśmy, że za chwilę spotkamy ogromnego fana piłki nożnej. Przed spotkaniem mama chłopca zdradziła nam, że właśnie ten sport jest największą pasją jej syna. Miałyśmy przeczucie, że największe marzenie Szymona będzie związane właśnie z tym. W niedzielne popołudnie miałyśmy odkryć, co dokładnie wymarzył sobie nasz rezolutny 11-latek.

Nasza wizyta rozpoczęła się od wręczenia tradycyjnego „lodołamacza”, który oczywiście związany był z piłką nożną. Na szczęście okazało się, że gra, którą wręczyłyśmy Szymonowi, jeszcze nie znajduje się wśród posiadanych przez niego gadżetów i sprawiłyśmy mu miłą niespodziankę. Zaproszone przez mamę chłopca, odwiedziłyśmy królestwo naszego Marzyciela – jego pokój. A tam zobaczyłyśmy medale, puchary, koszulkę samego Lewandowskiego, opatrzoną autografem piłkarza. Widząc ten pokój, nie miałyśmy wątpliwości, że właśnie odwiedziłyśmy ogromnego fana piłki nożnej. Jak się okazało, zainteresowanie chłopca nie kończą się na oglądaniu meczy i śledzeniu piłkarskich statystyk. Przed chorobą Szymon również grał w piłkę nożną, w szkolnej drużynie rzecz jasna. Niestety obecnie, będąc w fazie rekonwalescencji, musiał zrezygnować z treningów z rówieśnikami. Teraz może sobie pozwolić jedynie na sporadyczną grę z tatą.

Rozmowa z Szymonem o marzeniach, tak jak się spodziewałyśmy, kręciła się wokół jego pasji. Idolem chłopca jest Ronaldo, myślał więc on nawet o spotkaniu z nim. Szymon oczywiście kibicuje także reprezentacji Polski i nieraz marzył o spotkaniu z naszymi piłkarzami, możliwości rozmowy i wspólnego treningu. Przyznał nawet, że chciałby posiadać własną halę sportową, w której mógłby grać bez przerwy. Jest jednak coś jeszcze, największe marzenie, które wydaje się, że jest spełnieniem dla prawie każdego fana piłki nożnej. Mecz na najwyższym poziomie, crème de la crème dla miłośników futbolu. Oczywiście mowa o finale Ligii Mistrzów, który ogrzeje serca kibiców na całym świecie już w czerwcu 2019. Nasz Marzyciel również chciałby stać się częścią tego wielkiego wydarzenia. Chciałby razem z innymi kibicami świętować największy dzień futbolu. Data wydarzenia wydaje się idealna chociażby ze względu na zakończony rok szkolny. Choroba sprawiła, że Szymon na długo musiał zrezygnować z treningów i cieszyć się głównie meczem widzianym przez szklany ekran telewizora. Udział w finale Ligii Mistrzów będzie więc dla tego 11-latka wielkim świętem. Pomóżmy mu spełnić jego marzenie i pokażmy, że niemożliwe nie istnieje!