Chciałyśmy aby spełnienie marzenia Oli miało wyjątkową oprawę, taką aby ten dzień był niezapomniany. A więc gdzie nasza siedmiolatka mogła poczuć się jak w bajkowym świecie? Oczywiście w Maja Landzie. Od rana pogoda nam nie dopisywała, nie mniej jednak w cudownych nastrojach popędziłyśmy z zapakowanym domkiem szykować niespodziankę dla naszej Marzycielki.

Ola przybyła razem z siostrą i rodzicami wkrótce po nas. Maja Land na tyle ją oszołomił atrakcjami i trochę hałasem, że na początku potrzebowała dłuższej aklimatyzacji.

Od razu rozpoznała wolontariuszki, które uczestniczyły w odkryciu jej marzenia i już po chwili zapytała: „A domek Pani przywiozła?”

I w tej samej chwili wesołe oczka wypatrzyły duże pudło z zieloną kokardą, od już na dłużej nie mogła oderwać wzroku. Zaprosiłyśmy więc Olę do wspólnego zrywania papieru, aby odkryć co się pod nim kryje. I z każdym strzępkiem pudło domku wyzierało coraz bardziej a uśmiech na twarzyczce Oli był coraz większy. I już biegła po swoje 2 lalki Nikolę i Zośkę krzycząc: „Zośka zobacz jest winda i basen!”. I zaczęła opowiadać Zośce o atrakcjach, które na nią czekają. A tu komputer, a tam zjeżdzalnia i jeszcze szafa. Po chwili zamarła i zapytała z przejęciem: „A ten domek zabiorę do domu? On jest dla mój?” Roześmialiśmy się wszyscy, zapewniając Olę, że domek pojedzie z nią i tata go złoży w jej domu.

Potem przyszła pora na pluszaki, kolorowanki, i przecudną książkę „Znane bajki wierszem” ofiarowaną przez autora Pana Andrzeja Waleńskiego. Radości nie było końca. Delektowaliśmy się wspólnie przepysznym tortem upieczonym własnoręcznie przez Mamę.

Ola jednak wciąż obawiała się hałasu i nadal nie bardzo chciała skorzystać z atrakcji Maja Landu. I tu z pomocą przyszła … Zośka, która ustami Mamy przekonywała Olę, że przecież obiecała jej karuzelę z żabkami i zaczarowany las. Ola wydawała się być nieugięta, ale Zośka się nie poddawała i po chwili usłyszała: „no dobra Zośka, choć idziemy”. No i poszły odkrywać uroki karuzel, ślizgawek czy basenu z piłeczkami. Naszej Marzycielce najbardziej przypadła do gustu pofałdowana zjeżdżalnia, z której zawinięta w kocyk wraz z mamą śmigała na dół aż furczało wokół. Maja Land tak bardzo zachwycił Olę, że nie chciała z niego wychodzić i została pewnie do samego zamknięcia.

Pomimo dnia pełnego wrażeń, po powrocie do domu nie dała za wygraną i zaprzęgła tatę w składanie domku. I tak późnym wieczorem mama podzieliła się kolejną porcją radości i zachwytów naszej Marzycielki. A Zośka nie tylko zamieszkała w pięknym domku ale też zdążyła wyprawić niezłą imprezkę!!!

Składamy serdeczne podziękowania Tomaszowi Bystrzyckiemu, firmie Rapid Krzysztof Gortyński, Andrzejowi Waleńskiemu oraz Maja Land za umożliwienie realizacji marzenia Oli.