Pierwsze spotkanie z nowym Marzycielem jest zawsze wielk膮 niewiadom膮. W g艂owach wolontariuszy k艂臋bi膮 si臋 wtedy pytania: Czy dziecko b臋dzie chcia艂o z nami rozmawia膰? Czy b臋dzie czu艂o si臋 na tyle dobrze, 偶eby mie膰 si艂臋 na rozmow臋 podczas naszej wizyty? A wreszcie czy uda nam si臋 pozna膰 to jedno, najwi臋ksze marzenie?

Tak by艂o i tym razem. Gdy weszli艣my na szpitaln膮 sal臋 Ma艂gosia ju偶 nas oczekiwa艂a. Drobna, u艣miechni臋ta dziewczynka onie艣mielona naszym przybyciem przedstawi艂a si臋 szybko i zacz臋艂a nam si臋 przygl膮da膰 szeroko otwartymi oczami. Nie marnowali艣my czasu i od razu wr臋czyli艣my jej podarunek na prze艂amanie pierwszych lodów. Na twarzy naszej kruszynki pokaza艂 si臋 wtedy szeroki u艣miech, bo okaza艂o si臋, 偶e prezent trafi艂 idealnie w jej gust. Poza przyborami plastycznymi Marzycielka znalaz艂a w torbie du偶ego pegaza, który od razu skrad艂 jej serce. Wcze艣niej dowiedzieli艣my si臋 od taty dziewczynki, 偶e jest ona mi艂o艣niczk膮 kucyków Pony. W tym momencie zabawa rozpocz臋艂a si臋 w najlepsze i rado艣ci nie by艂o ko艅ca. Bawi艂y艣my si臋 z Gosi膮 w „a kuku” na zmian臋 chowaj膮c si臋 za maskotk膮, potem pluszak wtula艂 si臋 w dziewczynk臋, aby nast臋pnie próbowa膰 j膮 gilgota膰. 艢mia艂y艣my si臋 do rozpuku.

Gdy pierwsze lody zosta艂y prze艂amane powiedzieli艣my Ma艂gosi, 偶e przyszli艣my po to, aby porozmawia膰 o jej najwi臋kszym marzeniu. I tak powiedzia艂am, 偶e jestem dobr膮 wró偶k膮, a Darek czarodziejem i spe艂niamy marzenia chorych dzieci. Niestety – nasza 3-latka nie za bardzo wiedzia艂a o czym marzy najbardziej, wi臋c umówili艣my si臋, 偶e do nast臋pnej wizyty zastanowi si臋 wspólnie ze swoim nowym, pluszowym przyjacielem nad tym co sprawi艂oby jej najwi臋ksz膮 rado艣膰. Obiecali艣my te偶, 偶e na kolejne spotkanie przyniesiemy ksi膮偶k臋 marze艅. Gosia obieca艂a, 偶e wnikliwie j膮 obejrzy i wybierze co艣 dzi臋ki czemu na d艂ugo poczuje rado艣膰 w sercu. Niestety musieli艣my powoli si臋 zbiera膰, wi臋c po偶egnali艣my si臋 z tat膮 Marzycielki, jej przybili艣my „偶ó艂wika” i pojechali艣my do domów nie mog膮c si臋 doczeka膰 nast臋pnego spotkania.