W pewne środowe, upalne popołudnie, wybrałyśmy się do szpitala aby poznać marzenie naszej nowej podopiecznej – Martusi. Do dziewczynki wprowadził nas bardzo sympatyczny tata Martusi. Jak się później okazało 8-letnia dziewczynka nie mogła się już doczekać naszego przyjścia.

Już u progu drzwi naszym oczom pojawiła się piękna dziewczynka z warkoczami. Na przełamanie lodów wręczyłyśmy naszej Marzycielce mały upominek. Były nimi puzzle z filmu „Kraina Lodu” oraz kredki i blok. Nie mogłyśmy nie zauważyć faktu, że prezent okazał się strzałem w dziesiątkę. Martusia od razu wyjęła blok, kredki i zaczęła tworzyć piękne rysunki. Spostrzegłyśmy, że dziewczynka ma duszę artystki. Nie tylko ślicznie i starannie rysuje ale także potrafi samodzielnie zrobić ubranka dla swoich lalek. Ponadto jest bardzo pilną uczennicą, ma same bardzo oceny. Dziewczynka zaprezentowała nam swoje książki ze szkoły i na własne oczy widziałyśmy klika ocen bardzo dobrych. Jak sama powiedziała raz trafiła się jakaś gorsza ocena ale według nas to przecież całkowicie normalne. W końcu uczeń bez dwójki to jak żołnierz bez karabinu. Ulubionym przedmiotem Martusi w szkole jest matematyka. Nasza Marzycielka lubi się uczyć. Nawet podczas pobytu w szpitalu do dziewczynki przychodzą Panie nauczycielki z lekcjami. Ależ nam się trafił diament!

Martusia początkowo wydawała się lekko speszona naszą obecnością ale po kilku pytaniach zaczęła nam opowiadać co najbardziej lubi robić. Nasza Marzycielka pokazała nam ochoczo swoje gry i zabawki, dzięki którym zapomina chociaż na trochę o tym gdzie się znajduje. Po obejrzeniu jej zabawek możemy śmiało stwierdzić, że ulubionym kolorem Martusi jest różowy i fioletowy. Nawet pidżamkę i kapcie miała tego koloru. Największe wrażenie zrobił na nas duży, różowy samochód, na który patrzyłyśmy jak oczarowane. Dowiedziałyśmy się, że dziewczynka ma młodszą siostrzyczkę, prawie 3-letnią Julkę z którą jest bardzo zżyta i z którą lubi spędzać czas. Martusia pokazała nam nawet zdjęcia Julki. Mimo swojej choroby i ciągłym pobycie w szpitalu, na twarzyczce dziewczynki cały czas widniał piękny i szczery uśmiech. 

W końcu przyszedł czas na poznanie marzenia Martusi. Największym marzeniem dziewczynki jest podróż z rodzicami i swoją siostrzyczką do Grecji! Byłyśmy bardzo zaskoczone a tym samym szczęśliwe, że będziemy mogły pomóc w realizacji tak nietypowego marzenia. Nawet po wysłuchaniu naszych opowieści o poszczególnych kategoriach marzeń, Martusia była w 100% pewna swojego zdania. Dziewczynka chce być jak „Nela Mała Reporterka”. Bardzo lubi podróże. W swoim szpitalnym łóżku ma nawet pamiątkę z wyjazdu z gór – ręcznie wyhaftowaną poduszkę. Martusia chce połączyć przyjemne z pożytecznym. Na wyjeździe chciałaby nie tylko odpoczywać na słońcu ale także pozwiedzać wiele ciekawych miejsc. Czas z naszą Marzycielką minął nam bardzo szybko. Dziewczynka oczarowała nas swoim uśmiechem i cudownym charakterem.

Na koniec dostałyśmy prezent od Martusi – piękny rysunek z naszymi podobiznami i dedykacją dla Fundacji Mam Marzenie oraz ręcznie wycięte z papieru zwierzątka. Przy okazji zrobiłyśmy sobie dużo zdjęć, żeby uwiecznić ten moment. Naprawdę cieszymy się bardzo, że udało nam się poznać tak radosną dziewczynkę. Do rychłego zobaczenia!