Ostatni lipcowy poniedziałek okazał się być właśnie „tym” dniem, który nasza Marzycielka miała zapamiętać na bardzo długo. Tym bardziej, że wszystko było dla Ali wielką niespodzianką zorganizowaną przez rodziców w porozumieniu z naszymi wolontariuszami. „Długozakręcona” zjeżdżalnia, bo to o niej marzyła dziewczynka, stała w ogrodzie już od kilku dni, ale jest to dom, do którego Ala się dopiero przeprowadza, więc wszystko zostało zachowane w tajemnicy. Jak się później okazało, przyjęcie-niespodzianka naprawdę tą niespodzianką było. Ogród udekorowano balonami, na zjeżdżalni zawisła tradycyjna czerwona wstęga, czekał też słodki tort, nasza ekipa „uzbrojona” w fundacyjne balony i wszyscy zaproszeni goście, którzy niecierpliwie wypatrywali dziewczynki. Po chwili do ogrodu wbiegła nasza Marzycielka, której miny, okrzyków radości i błyszczących oczu nie zapomnimy chyba nigdy! Dla Ali przestał się liczyć cały świat i w ogóle nie przeszkadzał jej fakt, że zjeżdżalnia jest mokra od deszczu, który dopiero przestał padać. Dosłownie chwila dla fotoreporterów, w której Ala mimochodem pozowała do pamiątkowych zdjęć, a już kilkadziesiąt sekund później w tempie błyskawicy pokonywała kolejne schody drabinki, które dzieliły ją od pierwszego zjazdu swoją wymarzoną długą, zakręconą, niebieską zjeżdżalnią. Ani się obejrzeliśmy, a dziewczynka ponownie wdrapywała się na górę. Piski i okrzyki radości były najlepszym dowodem na to, jak ogromną siłę mają spełnione marzenia, a to niewątpliwie takim było. Nie mogliśmy się wprost napatrzeć na szczęście bijące od naszej Marzycielki, dlatego mamy nadzieję, że dokładnie taka energia, jaką miała tego popołudnia, będzie towarzyszyła Ali już zawsze!

Realizacja marzenia była możliwa dzięki Firmie Recman, której z całego serca dziękujemy!

Specjalne podziękowania kierujemy również w stronę Pana Roberta Karasia oraz całej Firmy FHU „Kacper” z Sochaczewa, dzięki którym wymarzona zjeżdżalnia Ali stanęła w jej ogrodzie.