30 maja, dzień przed Dniem Dziecka wybrałyśmy się z Natalią spełnić marzenie Mateusza na oddział DSK w Lublinie. Został uprzedzony i nie mógł się doczekać naszej wizyty :) Mama chłopca zdradziła, że przez cały dzień Mateusz zerkał na zegarek i pytał o nas. Gdy podarowałyśmy mu 3 pudełka z prezentami, Mateusz zaczął je ostrożnie otwierać, delikatnie zdejmując taśmę, by nie uszkodzić papieru. Po chwili jednak zdał sobie sprawę, że trochę mu to zajmie, a nie chciał czekać i z uśmiechem rozdarł papier :) Później rozpakowywanie poszło znacznie szybciej. Na każdym pudełku  była informacja o ilości torebek z klockami i gdy Mateusz zauważył, ze w dwóch z nich jest aż 10 torebek zerknął na mamę spojrzeniem, które mówiło: chyba będziesz musiała mi pomóc. Chłopiec bardzo się ucieszył z prezentu. Nie miałyśmy wątpliwości, że to jego marzenie kiedy patrzyłyśmy na uśmiech chłopca i jeszcze bardziej śmiejące się oczka :) Życzymy dużo zdrowia Mateuszu, pamiętaj: Nigdy nie przestawaj marzyć!


Relacja:

Magdalena D.