Marzenie Julki zostało spełnione po upływie trochę więcej niż miesiąca od czasu, kiedy je poznaliśmy. Marzeniem tym był plac zabaw w ogrodzie, a przede wszystkim domek drewniany. Nic więc dziwnego, że wszystkim zależało, żeby je spełnić jak najszybciej, póki jeszcze lato. No i udało się 22 sierpnia! Domek wraz ze zjeżdżalnią, huśtawkami, ścianką wspinaczkową i drabinką stanął na miejscu do tego przeznaczonym , czyli w ogrodzie Dziadków już 21 sierpnia w godzinach rannych. Dom Dziadków , gdzie tętni życie rodzinne całej rodziny, znajduje się blisko miejsca zamieszkania Julki, ale Marzycielka miała zobaczyć go dopiero nazajutrz, w dniu spełnienia marzenia. Około godziny 19. 22 sierpnia na Julkę czekał domek przystrojony fundacyjnymi balonami oraz Babcia, Dziadek , Ciocia i Wujek oraz my- wolontariuszki. Julka przyjechała do domu Dziadków z Rodzicami i Siostrą pod pretekstem obejrzenia jednorożca, którego właśnie zakupił Dziadek. Z lekkim niedowierzaniem, ale i przekonaniem, że u Dziadka wszystko możliwe, Julka chętnie przyjechała. Jakież było jej zdziwienie, gdy ujrzała w ogródku budowlę, którą sobie wymarzyła. Coś jednak wcześniej podejrzewała, gdy zobaczyła panie z fundacji. Najpierw była chwila zaskoczenia, ale przyjaźń z domkiem, zjeżdżalnią, huśtawkami szybko została nawiązana. Niemniej uciechy miała młodsza siostra Julki, Kinga, a całej zabawie zza płotu przyglądała się z wielkim zainteresowaniem grupa sąsiadów w wieku przedszkolnym . Wkrótce, jeden z nich-Kuba, zjawił się na „parapetówce” w nowym domku Julki, gdzie pani domu serwowała herbatniki i zimne napoje. Julka ma jeszcze w planach umeblowanie swojego domku, wstawienie krzesełek, stołu, poduszek, zawieszenie firanek i zapraszanie gości do siebie… jak w prawdziwym życiu. Może nawet kiedyś zawita tam jednorożec, ale spełnienie tego marzenia pozostawiamy już Dziadkowi.