Za siedmioma górami, za siedmioma lasami mieszkała sobie mała dziewczynka o imieniu Nikola. Marzyła ona, by zostać Księżniczką. I pewnego sobotniego ranka tak się stało. Wtedy bowiem dwie Wróżki, Natalia i Pamela, udały się do domku Nikoli, aby z marzenia stała się rzeczywistość. Karoca Wróżek wypełniona była prezentami po brzegi. Ledwo obyło się bez użycia różdżki. – Prezenty idą! – już z dala słyszały głośnie okrzyki Nikoli. Wróżki ujrzały dziewczynkę przy drzwiach, przeszły przez próg i używając magicznej różdżki z cichutkiej, skromniutkiej Nikoli wyczarowały piękną i odważną Księżniczkę. Przywitała ona Wróżki wraz ze swoją mamą i wszystkimi gośćmi mieszkającymi na jej cudownym zamku. Wróżki wręczyły Księżniczce pięknie zapakowane prezenty i z niecierpliwością czekały na ich otwarcie. – Mamo, patrz. Taka jaką sobie wymarzyłam! – usłyszały na widok pięknej lalki Barbie. Przyszła potem pora na kolejne prezenty i kolejne, i kolejne. Wróżki wręczyły na koniec największy prezent i zaczęło się jego rozpakowywanie.– Mamo, a co to? – zapytała. Wróżki odpowiedziały szybko – Mikrofon, abyś mogła robić, to, co kochasz. Abyś śpiewała głośno i doniośle i aby wszyscy Cię słyszeli. – Wróżki pomogły jej rozpakować prezent do końca i mała Księżniczka zamieniła się w ‘Rockową Księżniczkę’. Otworzyła wówczas coś, co przyniosło jej później największą radość. Coś, na co czekała od samego początku. Po chwili przyszła pora na kolejną niespodziankę. Wróżki pomachały swoimi różdżkami i sprawiły, że przepiękna lalka Barbie ożyła i zaczęła śpiewać. – Warto marzyć, warto śnić – usłyszały. Bo naprawdę warto marzyć, warto śnić, bo gdy marzenia się spełniają, to choroby gdzieś znikają… choć na chwilę. Wybijała późna godzina, więc wróżki pomachały swoimi różdżkami na pożegnanie i wszyscy żyli długo i szczęśliwie.