Natanek – nasz nowy Marzyciel – to uśmiechnięty trzylatek i wielki miłośnik wszelakich pojazdów: od samochodów wyścigowych do koparek i ciągników. Dlatego też na lodołamacz podarowałyśmy Natankowi pojazd straży pożarnej, który naprawdę gasi pożary – można wlać do niego wodę i z niego psikać. Jak można się domyślić, wlewanie wody i psikanie wywoływało u chłopczyka mnóstwo radości i uśmiechu. Natanek to odważny chłopczyk i już po pięciu minutach naszej wizyty przestał się nas bać i zaczął pokazywać swoje zabawki, a także motorek na akumulator, na którym jeździł po pokoju z uśmiechem na ustach. Uśmiech Natanka, jego rozbawione oczy to jedno z piękniejszych obrazów, jakie widziałam w życiu. Kiedy przeszłyśmy do zadania najważniejszego pytania, Natan spoważniał i najpierw swoje największe marzenie powiedział mamie. Usłyszałam plac… więc pytam naszego Marzyciela: „Natanku, a jaki to ma być plac? Może plac drzew, albo zabawek” Chłopczyk kiwał głową, że nie, że nie mam racji i za chwilkę odparł, że marzy o placu… zabaw! Ależ piękne marzenie! Wymarzony plac zabaw, według chłopczyka, ma mieć długą, kręconą zjeżdżalnię „żeby jechać w dół, w dół, w dół, w dół, a potem prosto i na ziemię”, dwie huśtawki (jedną dla siostry), domek, zamykaną piaskownicę i karuzelę. Jak Natanek powiedział, gdy już będzie miał swój plac zabaw, zamknie go i nie będzie nikogo do niego wpuszczał (oprócz taty i siostrzyczki). Już sobie wyobrażamy, ile radości sprawi chłopczykowi osobisty plac zabaw!

Kochany Natanku – dziękujemy Ci za tak cudowne marzenie i z całych swoich sił postaramy się spełnić je jak najszybciej.

Wszystkich, którzy pragną by na twarzy Natanka zagościł uśmiech, serdecznie zapraszamy do kontaktu. Razem zawsze można więcej!