Pierwszego wrze艣nia, wraz z Ol膮, pozna艂y艣my niesamowite osoby. Pasjonatk臋 muzyki i jazdy konnej, cudown膮 dwunastoletni膮 dziewczynk臋 i jej siln膮 mam臋. Pocz膮tki zwykle bywaj膮 trudne, jednak nie w tym przypadku. Od razu przypad艂y艣my sobie do gustu! Czu艂am jakbym zna艂a Beatk臋 przynajmniej od stu lat. 
Nie by艂o mowy o prze艂amywaniu jakichkolwiek lodów, dziewczynka wiedzia艂a w jakim celu zjawili艣my si臋 w szpitalu. Kiedy pad艂o najwa偶niejsze pytanie spotkania, Beatka na jednym oddechu wyt艂umaczy艂a, 偶e marzy o skrzypcach lutniczych 4/4 wraz z niezb臋dnymi dodatkami.
Wybór ten nie jest oczywi艣cie przypadkowy. M艂oda skrzypaczka sko艅czy艂a w艂a艣nie pierwszy stopie艅 szko艂y muzycznej i od wrze艣nia rozpoczyna drugi. Na drodze ku samodoskonaleniu stan膮艂 niestety ogromny problem – Beatka musia艂a odda膰 skrzypce, które by艂y wypo偶yczone od szko艂y oraz by艂y ju偶 zwyczajnie za ma艂e.
Nie ulega w膮tpliwo艣ci zaanga偶owanie dziewczynki, która opowiadaj膮c nam o grze na ukochanym instrumencie u艣miecha艂a si臋 szeroko, a w jej oczach dostrzec mo偶na by艂o b艂ysk. Us艂ysza艂y艣my histori臋 z 偶ycia Beatki. Otó偶 po opuszczeniu oddzia艂u onkologii, (gdzie Beatka si臋 leczy) jako jedenastolatka (!) zorganizowa艂a dla pacjentów oddzia艂u koncert. Zaprosi艂a znajomych ze szko艂y muzycznej i sprawi艂a, 偶e dzieci poczu艂y si臋 jak w filharmonii
Dobre serduszko odziedziczy艂a po mamie! Jak si臋 okaza艂o, mama interesuje si臋 onkopsychologi膮 i wspiera innych rodziców pacjentów onkologicznych, organizuje równie偶 czas chorym dzieciakom (wizyta Grupy MoCarta, zaj臋cia plastyczne, Onkorejs po polskim morzu).
Dziewczynka przed chorob膮 je藕dzi艂a konno – muzyka i ten偶e sport, to dla niej ogromna cz臋艣膰 偶ycia. Gdy wymienia艂y艣my si臋 do艣wiadczeniami stajennymi, dowiedzia艂y艣my si臋, 偶e Beatka na razie nie mo偶e jeszcze je藕dzi膰, czego bardzo jej brakuje. Natomiast swoje wypo偶yczone skrzypce bra艂a do tej pory ze sob膮 dos艂ownie wsz臋dzie! Zawsze towarzyszy艂y jej w szpitalu. Nawet gdy stan zdrowia nie pozwala艂 na gr臋 (Beatka nie by艂a najzwyczajniej w stanie utrzyma膰 smyczka), nie pozwa艂a ich od siebie zabra膰.
Przy po偶egnaniu Beatka zaskoczy艂a nas, rzucaj膮c si臋 nam na szyj臋 i mocno przytulaj膮c. Mama 偶a艂owa艂a, 偶e nie uda艂o jej si臋 uwieczni膰 tej chwili .
Wspominaj膮c to spotkanie, mam w g艂owie salwy 艣miechu i 偶arty dziewczynki, jej roze艣mian膮 buzi臋, przybieraj膮c膮 min臋 pe艂n膮 powagi, gdy wraca艂y艣my do tematu wymarzonego instrumentu i ciep艂e, dobre s艂owo jej mamy.
Mam ogromn膮 nadziej臋, 偶e dobro pr臋dko wróci ze zdwojon膮 si艂膮 do tak wspania艂ej rodziny, co pozwoli rozwija膰 przepi臋kn膮 pasj臋 Beatki. Ciesz臋 si臋 niezmiernie, 偶e to my mia艂y艣my okazj臋 pozna膰 marzenie tak wspania艂ej dziewczynki!
 
Relacja: Magdalena D.