Dziś odwiedziliśmy naszego Marzyciela Patryka po raz drugi. Od naszej poprzedniej wizyty minęło trochę czasu, ale przecież wybranie tego jednego najskrytszego marzenia to nie taka łatwa sprawa, zwłaszcza jeśli po głowie chodzi kilka pragnień i nie wiadomo, czego chce się najbardziej. Potrzeba czasu na przemyślenie, marzeń nie można poganiać. Tak też było w przypadku Patryka. Jesteśmy przekonani, że jest on pewny swojego marzenia.

Tym razem odwiedziliśmy Patryka w szpitalu, gdzie przebywał z mamą na badaniach. Na spotkanie z nim wzięłyśmy ze sobą fundacyjną książkę marzeń, a w niej zdjęcia ze spełnionych marzeń naszych Podopiecznych. Usiedliśmy i zaczęliśmy opowiadać Patrykowi o marzeniach przedstawionych na zdjęciach. Gdy tylko pojawiła się kategoria „stać się” i zdjęcia żołnierzy, Patrykowi natychmiast buzia uśmiechnęła się szeroko i zaczął ochoczo podpytywać o to marzenie, a my starałyśmy się wszystko mu dobrze opowiedzieć. Patryk nic nie zdradził i oglądaliśmy książkę ze zdjęciami do końca. Po jej skończeniu chłopiec, zapytany o marzenie, nieco nieśmiało, ale z uśmiechem powiedział, a pragnie spędzić jeden dzień w wojsku, wśród prawdziwych wojskowych, zobaczyć, jak wygląda ich służba „od kuchni”, jak wygląda ich dzień pracy, z jakimi problemami muszą się zmierzyć i – jak na prawdziwego żołnierza przystało – chciałby oczywiście przejechać się czołgiem.

Teraz my zakasujemy rękawy i postaramy się, aby ten dzień był dla Patryka wyjątkowy i na długo zapadł w jego pamięci.