Nikt nie spodziewał się, że marzenie Igora może zostać spełnione tak szybko i tak luksusowo. Igor marzył o tym, by wraz z rodzicami i młodszym bratem pojechać w góry, najchętniej do Zakopanego i pojeździć na nartach. Pierwsze spotkanie miało miejsce w połowie stycznia i żeby móc spełnić marzenie Igora należało albo poczekać cały rok do następnej zimy, albo… bardzo się pośpieszyć. Jak ktoś czegoś bardzo pragnie, to cały wszechświat współpracuje. Niezwykle prężnie udało się pozyskać wszystkie potrzebne warunki, by móc zaprosić Igora wraz z rodzicami i młodszym bratem do Zakopanego. Zaprosił nas Hotel Mercure Kasprowy w Zakopanem, który przygotował dla całej rodziny nie tylko wspaniały pokój studio z widokiem na Tatry, ale tez vouchery na napoje , wypożyczenie nart i korzystanie z basenu. Jakżeż wielka była niespodzianka i radość, kiedy przy spotkaniu z przedstawicielką hotelu chłopcy otrzymali pamiątkowe pamperki i …zaproszenie na 3godzinny seans w basenach Term Chochołowskich, największego kompleksu term na Podhalu.

Cały pobyt, wraz z podróżą kuszetkami, nocnym pociągiem było wielkim przeżyciem dla Igora, czemu bezustannie dawał wyraz. Wszystko było nowością, wszystko było atrakcją. Był tak zadowolony z wyjazdu do Zakopanego, że najważniejsze, mimo sążnistego mrozu było korzystanie ze śniegu i uroków zimy. Już kilka chwil po przejeździe do Zakopanego, nie bacząc na zmęczenie i niewygody zaproponował obejrzenie Wielkiej Krokwi. Czytał tez ,ze w Zakopanem jest zbudowany labirynt z lodu i piękny zamek Lodowy ze scenami z baśni i figurami historycznymi. Nie można było jemu odmówić. W istocie atrakcje turystyczne, o których wiedział z internetu okazały się bardzo warte obejrzenia. Igor wszędzie chciał mieć zdjęcia, w labiryncie odnalazł ścieżkę bez większego trudu a na torze saneczkowym poczuł się jak ryba w wodzie. Pobyt w hotelu też był ze wszech miar atrakcyjny: gra w ping ponga, w gry przy udziale Play-station i X- boxa i nade wszystko basen, wypełniały czas, którego było zawsze niewiele. No i narty. Na te przeżycia Igor czekał szczególnie. Na wyciąg poszedł z tatą i na małej górce przypominał sobie kroki, które gdzieś kiedyś ćwiczył. Miał wiele odwagi i był tak konsekwentny i stanowczy w ćwiczeniach, ze przekonał tatę by zabrał go na sam szczyt Szymoszkowej. Ale to była uciecha dla wszystkich. Igor nie ma w sobie poczucia lęku, zjeżdżał spokojnie niezależnie od nachyleń, radizł sobie jak coraz lepszy narciarz.

Przez cały czas pobytu z twarzy Igora nie schodził uśmiech. To było wspaniałe i radosne patrzeć na niego. Kiedy zapytałam, czy tak sobie wyobrażał takie wczasy, tajemniczo się uśmiechnął. Kiedy dopytałam, czy jest zadowolony, wykrzyknął:” i to jak!!!”

My też Igorku jesteśmy bardzo zadowoleni. Nie ma nic bardziej budującego od widoku szczęśliwego dziecka. Nigdy nie przestawaj marzyć, jak widzisz marzenia spełniają się !! Dziękujemy Ci, że mogliśmy pomóc spełnić Tobie to piękne marzenie.