Po kilku miesi膮cach, które min臋艂y od naszej ostatniej wizyty w domu Piotrka, wróci艂y艣my – tym razem ju偶 zimowym wieczorem – na kolejne spotkanie. Zastanawia艂y艣my si臋, czy nasz Marzyciel znalaz艂 ju偶 to, o czym marzy najbardziej. Gdyby tak jednak nie by艂o, mia艂y艣my przygotowany fundacyjny zestaw wspieraj膮cy – ksi膮偶k臋 marze艅.

W domu Marzyciela tak samo jak ostatnio pierwsza przywita艂a nas jego m艂odsza siostra Martyna wraz z mam膮. Piotrek pojawi艂 si臋 chwil臋 pó藕niej, ucieszony naszym widokiem. Jednak ju偶 od progu oznajmi艂, 偶e jeszcze nie zna swojego marzenia. Wiedzia艂y艣my wi臋c, 偶e ksi膮偶ka b臋dzie z pewno艣ci膮 przydatna.

Piotrek i Martyna zaprowadzili nas do pokoju, w którym by艂 Mariusz, ich starszy brat – tam zacz臋li艣my rozmawia膰 o marzeniach. Otworzy艂y艣my ksi膮偶k臋 i, wspomagaj膮c si臋 ni膮, pokazywa艂y艣my ch艂opcu, jak wiele ró偶nych marze艅 do tej pory spe艂ni艂a fundacja. Stara艂y艣my si臋 tym samym pomóc mu wpa艣膰 na swój pomys艂 – u艣wiadomi膰, 偶e granice marze艅 w艂a艣ciwie nie istniej膮. Przek艂adaj膮c kolejne strony ksi膮偶ki, natrafili艣my te偶 na zdj臋cie z realizacji marzenia Mariusza. Ta fotografia sprzed lat zrobiona podczas lotu helikopterem uruchomi艂a mas臋 pozytywnych wspomnie艅 u rodziców. Po przejrzeniu ksi膮偶ki dali艣my chwil臋 wytchnienia Piotrkowi, by móg艂 pouk艂ada膰 sobie w g艂owie te inspiracje. Usiad艂y艣my z nim i jego rodzicami przy herbacie, a wokó艂 nas biega艂a Martyna, udaj膮c lwa.

Piotrek raz po raz mówi艂, 偶e ju偶 chyba zna swoje marzenie, na co reagowa艂y艣my za ka偶dym razem wielkim entuzjazmem. Jednak ka偶da z tych prób ko艅czy艂a si臋 stwierdzeniem: „Hmm, jednak musz臋 jeszcze troch臋 pomy艣le膰”.

Zdajemy sobie spraw臋 z tego, 偶e wybór marzenia nie jest 艂atwy i wymaga niekiedy sporo czasu oraz przemy艣le艅, czego nasz drogi Piotrek nadal potrzebuje. Wobec tego uzbrajamy si臋 w cierpliwo艣膰 i czekamy na kolejne spotkanie z nim.