Moim marzeniem jest:
pierwsze spotkanie
2025-02-13
W ubiegły czwartek, mimo zimowego chłodu, wyruszyliśmy do szpitala, by poznać marzenie Lenki. Już na wejściu dało się poczuć jej wielką ekscytację. Bez zbędnych wstępów i owijania w bawełnę, Lenka z szerokim uśmiechem i błyskiem w oczach natychmiast powiedziała nam o swoim wielkim pragnieniu – marzy o wyjeździe na mecz Realu Madryt! Nie musieliśmy długo czekać, by poczuć, jak wielka jest jej pasja do piłki nożnej. Lenka zna chyba wszystkie kluby i piłkarzy, a jej wiedza o tym sporcie jest naprawdę imponująca! Opowiadała nam z radością o swojej miłości do piłki nożnej – oraz, że lubi spędzać czas grając na komputerze, a także jak uwielbia strzelać bramki swojemu bratu na podwórku, a przy tym wszystkim nigdy nie traci uśmiechu z twarzy. To była niesamowita chwila, bo Lenka nie tylko marzy o Realu Madryt, ale i w pełni żyje swoją pasją, a każda rozmowa z nią była jak spotkanie z małą ekspertką piłkarską!Całe spotkanie było pełne radości, śmiechu, a przede wszystkim pełne nadziei na spełnienie tego wyjątkowego marzenia. Lenka nie mogła się doczekać momentu, gdy na własne oczy zobaczy swoich ulubionych piłkarzy w akcji. Dziękujemy wszystkim, którzy wspierają naszą fundację,
dzięki którym takie marzenia mogą stać się rzeczywistością. Razem z Leną, czekamy na ten wyjątkowy moment, gdy spełnimy jej piłkarską przygodę na
stadionie Realu Madryt!
spełnienie marzenia
2026-08-30
Są takie chwile, na które czeka się bardzo długo. Chwile, w których marzenie, wcześniej tak odległe i nierealne, nagle staje się rzeczywistością. Dla Leny właśnie takim momentem był wyjazd do Madrytu i możliwość zobaczenia na żywo meczu swojej ulubionej drużyny piłkarskiej- Realu Madryt.
Nasza przygoda rozpoczęła się już w piątek, kiedy spotkaliśmy się na lotnisku w Madrycie O całą podróż i jej organizację zadbał pan Marcin z Andiamo. Od samego początku czuliśmy, że czeka nas wyjątkowy czas. Po dotarciu do hotelu i zostawieniu rzeczy ruszyliśmy prosto na legendarny stadion Santiago Bernabéu. Już samo wejście na stadion zrobiło na nas ogromne wrażenie. Bernabéu na żywo wygląda jeszcze bardziej niesamowicie niż na zdjęciach i w telewizji. Nie mogło oczywiście zabraknąć Bernabéu Tour, podczas którego mogliśmy poznać historię klubu, zobaczyć stadion z zupełnie innej perspektywy i poczuć atmosferę miejsca, w którym pisały się najważniejsze karty piłkarskiej historii. Odwiedziliśmy również oficjalny sklep Realu Madryt, gdzie mogliśmy znaleźć pamiątki, które na długo będą przypominały o tej niezwykłej podróży.
Po stadionie przyszedł czas na centrum Madrytu i słynny Plaza Mayor. Spacer po mieście, nowe miejsca, pyszny obiad i lody, hiszpańska atmosfera i świadomość, że jesteśmy coraz bliżej najważniejszego punktu całego wyjazdu, sprawiały, że emocje rosły z każdą godziną.
W sobotę po śniadaniu ponownie ruszyliśmy na zwiedzanie Madrytu. W programie znalazły się między innymi Pałac Królewski, Park Retiro oraz Gran Via. Każde z tych miejsc miało swój wyjątkowy klimat i pozwoliło nam zobaczyć Madryt nie tylko jako stolicę piłki nożnej, ale również jako piękne, pełne życia miasto. Nie zabrakło również czasu wolnego na odpoczynek i coś dobrego do jedzenia. Wszystko mogliśmy ustalać na bieżąco, dzięki czemu dzień był pełen atrakcji, ale jednocześnie mieliśmy czas, żeby spokojnie cieszyć się pobytem. Jednym z ciekawszych punktów dnia było również muzeum piłki nożnej, które dla Lenki – jako wielkiej fanki futbolu – było kolejnym wyjątkowym doświadczeniem.
Niedzielny poranek był zupełnie inny niż poprzednie. Wiedzieliśmy, że tego dnia wydarzy się coś, na co czekaliśmy od dawna.Po śniadaniu mieliśmy jeszcze chwilę, aby coś zjeść i nacieszyć się miastem, ale nasze myśli coraz częściej wracały do jednego – meczu Realu Madryt. Około godziny 15 ruszyliśmy w stronę stadionu. Im bliżej byliśmy Bernabéu, tym większe były emocje. Wokół stadionu można było poczuć niesamowitą atmosferę – kibice, szaliki, koszulki Realu i świadomość, że za chwilę Lena zobaczy ukochaną drużynę na żywo. A potem nadszedł ten moment…
Real Madryt – Málaga.
Kiedy wyszliśmy na trybuny i zobaczyliśmy murawę, trudno było uwierzyć, że to naprawdę się dzieje. Emocje były ogromne. Radość, wzruszenie, adrenalina i ogromne szczęście mieszały się ze sobą.
Oglądanie meczu Realu Madryt na żywo było czymś zupełnie innym niż oglądanie go w telewizji. Doping tysięcy kibiców, światła stadionu, piłkarze na murawie i atmosfera Bernabéu sprawiły, że ten wieczór na zawsze pozostanie w naszej pamięci. To nie był po prostu wyjazd na mecz. Ten wyjazd dał nam nie tylko piękne wspomnienia. Dał nam emocje, których nie da się opisać słowami, i chwile, do których będziemy wracać jeszcze przez bardzo długi czas.
Hala Madrid!