Moim marzeniem jest:

Wyjazd wraz z rodziną do parku rozrywki Gardaland we Włoszech

Urszula, 6 lat

Kategoria: zobaczyć

Oddział: Trójmiasto

Status marzenia: spełnione

Marzenie zostało spełnione dzięki

pierwsze spotkanie - poznanie marzenia

2025-12-09

Podczas wizyty zostaliśmy serdecznie przyjęci przez mamę Uli oraz jej starszą siostrę Igę. Po chwili dołączyła do nas również ich mała suczka Lena, która od razu wprowadziła ciepłą i radosną atmosferę.
Ula okazała się niezwykle otwartą i komunikatywną dziewczynką, mimo że nie posługuje się mową. Z wielkim entuzjazmem pokazywała nam, jak bardzo kocha zabawę w urodziny, swoje ukochane lalki i przede wszystkim podróże! Najbardziej wzruszający był widok więzi między Ulą a Igą. Widać było, jak ogromną rolę odgrywa w jej życiu starsza siostra... czuła, opiekuńcza i zawsze obok. Każdy ich gest, spojrzenie czy uśmiech pokazywał miłość, którą trudno opisać słowami.

Ula z łatwością podzieliła się swoim wielkim marzeniem - chciałaby odwiedzić wraz z rodziną świat Peppy Pig w parku rozrywki Gardaland we Włoszech. Opowiadała o tym po swojemu - z entuzjazmem i ogromną radością.

Na zakończenie wizyty zrobiliśmy wspólne zdjęcie, a następnie złożyliśmy sobie świąteczne życzenia. Było to wyjątkowo miłe i poruszające spotkanie. Ula okazała się dziewczynką, która doskonale wie, czego pragnie, zarażając wszystkich swoją pozytywną energią.

spełnienie marzenia

2026-04-13

Bohaterką tych wyjątkowych chwil była mała Ula, która marzyła o spotkaniu z Peppą Pig w Gardalandzie razem ze swoją najbliższą rodziną: mamą, tatą oraz siostrą Igą.
 
Wyjazd trwał trzy dni i od samego początku towarzyszyła nam atmosfera radości i wzruszeń. Personel parku okazał się niezwykle serdeczny i pomocny, dzięki czemu czuliśmy się naprawdę mile widziani.
 
Spotkanie z Peppą Pig było dla Uli prawdziwie magicznym przeżyciem. Jej uśmiech i szczęście były bezcenne, a każdy kolejny moment spędzony w parku przynosił jej ogromną radość.
 
Te trzy dni były jednak czymś więcej niż tylko wizytą w Gardalandzie. Każda wspólna chwila, jak posiłki, spacery czy zwykłe rozmowy, była źródłem śmiechu i wzruszeń. To właśnie te proste momenty, przeżywane razem, nadały całemu wyjazdowi wyjątkowy charakter.
 
Mama Uli powiedziała, że był to najpiękniejszy czas w życiu jej córki. Trudno o piękniejsze podsumowanie tego spełnionego marzenia.
 
Również ja miałem okazję świetnie się bawić, towarzysząc Idze na różnych kolejkach górskich. Nie brakowało emocji i śmiechu.
 
To były trzy dni pełne radości, bliskości i pięknych wspomnień, które na długo pozostaną w naszych sercach.