Moim marzeniem jest:
inne
2025-11-10
Pewnego jesiennego dnia w wesołym składzie udałyśmy się do domu rodzinnego naszej 9-letniej
Marysi w celu poznania jej marzenia. Dziewczynka powitała nas szerokim uśmiechem, który nie
znikał ani na chwilę. Kiedy lodołamacz został już rozpakowany, a na stole pojawiła się herbata
wszyscy razem rozmawialiśmy o marzeniach i nie tylko. Okazało się, że Marysia bardzo lubi grać w
gry planszowe ze starszym bratem. Obydwoje wtedy zaciekle walczą o wygraną, która sprawia im
ogrom frajdy i zabawy. Dowiedziałyśmy się też o innej pasji jaką jest gotowanie. Bardzo często
można spotkać naszą Marzycielką pomagającą mamie w kuchni. Marysia uwielbia też grać w
siatkówkę. Chodzi na dodatkowe zajęcia sportowe, aby móc rozwijać swoje zainteresowanie i
szlifować swój talent. Jej sportowe osiągnięcia można było zauważyć na półce pełnej pucharów za
uczestnictwo w biegach charytatywnych całą rodziną. Wszyscy razem dbają o zdrowie i łączą je ze
świetną formą spędzania czasu wolnego. Marysia jest też miłośniczką koni. Od krótkiego czasu
uczęszcza na lekcje jazdy konnej. Kiedy zapytałyśmy ją o jej największe marzenie to bez wahania i
chwili zastanowienia opowiedziała nam o bieżni. Marzenie, które pozwoli jej zadbać o zdrowie i
brak nudy w domu. Tutaj nie było planu B. Tylko bieżnia chodzi po głowie Marysi, a my mamy
nadzieję już niedługo sprawić, że to Marysia będzie chodziła po bieżni. Działamy!
spełnienie marzenia
2026-01-11
Piękny zimowy dzień ze śniegiem do kolan a my ruszyliśmy przed siebie, aby spełnić marzenie uroczej Marysi. W wielkiej konspiracji z rodzicami udało nam się utrzymać w tajemnicy powód naszej wizyty i sprawić dziewczynce nie małą niespodziankę. Wpakowaliśmy się z wielkim kartonem do jej domu, a u Marysi na twarzy malował się wielki szok i niedowierzanie. Po chwili kiedy już było jasne co się dzieje pojawił się pierwszy nieśmiały uśmiech. Zaczęło się rozpakowywanie i każdy z zaangażowaniem składał w całość nową bieżnię, żeby już po chwili stała w swoim nowym przygotowanym miejscu. Pierwsze kroki Marysi na sportowym sprzęcie były spokojne i z zaciekawieniem. Parę minut później razem z bratem biegali już na zmianę albo razem. Były przymiarki nowego bidonu do biegania, uchwytu na telefon i sprawdzenie jak działa każdy przycisk. Wszystko okazało się być pasujące do siebie, nawet Marysi bardzo do twarzy z bieżnią. Zrobiliśmy sobie wszyscy pamiątkowe zdjęcia, a rozmowy i zabawy na bieżni mogły by się nie kończyć. Całe spotkanie było tak wesołe, pełne energii i uśmiechów na twarzy, że aż ciężko było nam się rozstać.
Jesteśmy niesamowicie szczęśliwi, że spełnienie marzenia dostarczyło całej rodzinie tyle pozytywnych emocji. Mamy nadzieję Marysiu, że Twoja przygoda z bieganiem dopiero się zaczyna, a bieżnia będzie nadal sprawiać Ci tyle radości.
Oczywiście chcielibyśmy z całego naszego zielonego serca podziękować Przyjaciołom naszej Fundacji, dzięki którym marzenie Marysi stało się rzeczywistością. Jesteście niesamowici!
Dziękujemy!