Moim marzeniem jest:

Czerwony samochód na akumulator

Oskar, 3 lata

Kategoria: dostać

Oddział: Lublin

Status marzenia: spełnione

Marzenie zostało spełnione dzięki pomocy

pierwsze spotkanie

2009-05-09

W sobotę, około południa wybrałyśmy się z  Marzenką do DSK, żeby spotkać się z Oskarem. Chłopczyk ma 3 lata i jak od razu dało się zauważyć jest wielkim fanem gier komputerowych, ponieważ kiedy weszłyśmy do sali to akurat grał na laptopie tatusia. Na początku Oskarek nie był rozmowny, ale kiedy rozpakował "lodołamacza" przyniesinego przez nas zaczął sie powoli rozkręcać. Pobawiłyśmy się z nim nowym kolorowym samochodem z lawetą i zabrałyśmy się do wyciągania marzenia od chłopca :)


Na pytanie, o czym nabardziej marzy odpowiedział po chwili zastanowienia, ale zdecydowanie, że chciałby mieć czerwony samochód na akumulator. Taki, żeby mógł nim jeździć razem ze swoim bratem po ogrodzie przed domem. Potem Oskarek narysował nam autko. Pogadaliśmy z nim jeszcze troche o tym, co lubi robić, kiedy nie chodzi do przedszkola. Mianowicie: bawi się z młodszym braciszkiem Filipem albo gra w wyścigi.


Potem Marzenka wypełniła niezbędną dokumentację i  pstryknęłą nam zdjęcie z naszym nowym Marzycielem i jego tatą. Opuściłyśmy szpital z myślą o kolejnym marzeniu czekającym na swoją kolej :)

 

inne

2009-05-29

W piątek, po wielu zawirowaniach przygotowanych przez los udało nam się odwiedzić Oskara.
Wielkie zielone pudło zanieśliśmy do szpitalnej świetlicy i zaprosiliśmy do niej naszego Marzyciela wraz z Mamą.
Chłopiec jak tylko się z nami przywitał, uśmiechnął się na widok pakunku. Z pomocą wolontariuszy udało sie otworzyć zieloną paczkę. Wtedy Oskar powiedział: "Tak! wiedziałem, że to jest samochód! Uno - takie jak mojego wujka!" :)

Oczywiście nie ominęły nas niespodzianki, takie jak brak narzędzi potrzebnych do zamontowania kół... Ale na szczęście był z nami Krystian, który jako dzielny mężczyzna poradził sobie z tym, śmiejąc się tylko ze mnie i Justyny :)
Kiedy nasz wolontariusz męczył się ze skręcaniem śrubek, próbowałyśmy trochę rozweselić Oskara bawiąc się z nim puzzlami i grą Memo.

Po długim oczekiwaniu nadszedł moment wypróbowania auta. Radość, jaka pojawiła się na buzi maluszka była wspaniała! Chłopcu tak bardzo spodobało się jeżdżenie, ze wcale nie chciał wychodzić z samochodziku. Na początku Krystian trochę pomagał mu prowadzić autko, ale Oskar szybko załapał, o co chodzi i sam pokonywał trasy. Bardzo podobało mu się, że wszystkie panie z oddziału patrzyły z podziwem na jego motoryzacyjne wyczyny. Poza tym muzyczka jaka wybrzmiewała z radio porywa do tańca!

Kiedy nasz Marzyciel coraz bardziej wczuwał się w rolę kierowcy przyneśliśmy dla niego jeszcze zieloną torebkę. W środku był kask. Oskar trochę niecierpliwił się podczas przymiarki, ale już po chwili mógł znowu cieszyć się samochodem.
Następnie wręczyliśmy Oskarkowi dyplom Marzyciela, a sympatyczna Mama zrobiła nam kilka zdjęć.


Na zakończenie naszej wizyty u Oskarka pograliśmy z nim w Memo. Chociaż chłopiec ma 4 latka to ograł nas bardzo szybko! Podczas rozmowy okazało się jeszcze, że jest on fanem Harrego Potter'a, tak samo jak Justyna! Wtedy zaczęli wymieniać się jakimiś zaklęciami i cytatami, o których ja i Krystian nie mieliśmy zielonego pojęcia... Jednak bardzo miło wsłuchiwać się w tak bystre dialogi Maluszka i przyszłej Pani Pedagog - Justyny :)
Piątkowe popołudnie spędziliśmy zatem w sympatycznej atmosferze!

Mamy nadzieję, że Marzenie Oskarka będzie mu długo służyło w wakacyjnych wycieczkach!


Pragniemy bardzo serdecznie podziękować Michałowi Rydelowi, studentowi IV roku Pracy Socjalnej UMCS za zorganizowanie loterii oraz wszystkim studentom Wydziału Pedagogiki za hojność w zbiórce, z której dochód został przeznaczony na spełnienie Marzenia Oskarka. 

Dziękujemy bardzo Justynie Chmielik, studentce III roku Pedagogiki Specjalnej UMCS, która jako przedstawicielka Wydziału Pedagogiki towarzyszyła nam w tym wyjątkowym momencie, jakim jest spełnienie Marzenia.

Dziękujemy!!!