Moim marzeniem jest:

Wytresowany pies - labrador

Jakub, 16 lat

Kategoria: dostać

Oddział: Warszawa

Status marzenia: spełnione

Marzenie zostało spełnione dzięki pomocy

  • Sponsor Anonimowy

pierwsze spotkanie

2009-09-15

W słoneczne, środowe popołudnie wybrałyśmy się do jednej z podwarszawskich miejscowości, aby poznać naszego Marzyciela- Kubę. Mimo niewielkich problemów, z ulica, która jak się okazało ma kilka nazw, udało nam się dotrzeć. Po ciepłym powitaniu z mamą poznałyśmy Marzyciela.
Kuba jest pogodną osobą, która ma wszechstronne zainteresowania. Uwielbia przedmioty ścisłe, sport oraz kabaret Łowcy kropka B. Nasz Marzyciel, jest bardzo otwarty i uwielbia spotkania ze znajomymi, dlatego za nic w świecie nie chciałby zrezygnować ze szkoły. Ma zdanie na każdy temat, dlatego nie sposób się z nim nudzić.
Jako, że to już prawie dorosły facet, chciałby się usamodzielnić. Z tym też związane jest jego marzenie. Kuba chciałby dostać wytresowanego psa, który pomoże mu w codziennych czynnościach i umożliwi bardziej komfortowe życie. Jak każdy nastolatek chce być niezależny od rodziców i wie, że taki pies umożliwiłby mu to. Jako, że jest wysokim facetem, to chciałby żeby jego pies też był duży (np. tak duży jak labrador) .
Gdy Kuba zdradził nam swoje marzenie mogłyśmy dopełnić wszelkie formalności z mamą naszego Marzyciela, pożywić się jeszcze ciepłym ciastem przygotowanym na nasz przyjazd i zacząć poszukiwania sponsora, który umożliwi realizację tego pięknego marzenia.  

Jeśli chcesz spełnić marzenie Kuby i umożliwić mu bardziej komfortowe życie skontaktuj się z wolontariuszem Fundacji Mam Marzenie.

Donata Dziuba 660794799


 

spełnienie marzenia

2010-07-07

Gdy w ciepłe lipcowe popołudnie podjechałyśmy pod dom Kuby, reszta rodzinki oczekiwała nas już w drzwiach. Piesek, który, o dziwo, całą drogę siedział spokojnie na tylnym siedzeniu, teraz żwawo wybiegł z samochodu. Razem z brykającym szczeniakiem przeszliśmy przez przedpokój i korytarz, aż do salonu, gdzie czekał Kuba. Efekt niespodzianki nie bardzo się udał, jako że nasz Marzyciel już zawczasu domyślał się naszej wizyty, ale i tak nie dowierzał, gdy  zobaczył nas ze swoim wymarzonym szczeniakiem.

Widać było jak bardzo się cieszy. Od razu chciał zejść z wózka na matę i bawić się ze swoim nowym pupilem, który zaczął nieźle rozrabiać, począwszy od szarpania kapci po straszenie swojej nowej koleżanki  - suczki. Kuba był wyraźnie zainteresowany wszystkimi szczegółami związanymi ze szczeniakiem - co, kiedy i  jak, ale widocznie nie mógł oderwać wzroku od labradora. Fascynacja nowym członkiem rodziny udzielała się nie tylko naszemu Marzycielowi, ale i reszcie rodzinki.

Spytany o imię dla pieska, Kuba odpowiedział, że jeszcze nie wie, ale rozważa opcję- MUNDIAL, jako że jest wielkim fanem piłki nożnej. Pod koniec naszej wizyty, zmęczony natłokiem nowych wrażeń, Mundial usnął.