Moim marzeniem jest:
pierwsze spotkanie
2025-06-24
W środowe, czerwcowe popołudnie poznałyśmy naszego Marzyciela Bruna. W domu przywitał nas nieśmiałym, lecz nieco nonszalanckim uśmiechem. Żeby przełamać pierwsze lody podarowałyśmy naszemu Marzycielowi mały upominek w postaci puzzli ze Stitchem – jednym z jego ulubionych bohaterów. Okazało się, że Bruno to mistrz układania puzzli! Od razu zaprosił nas do swojego pokoju, żeby pokazać jak razem z bratem Maksem układają ogromne puzzle Marvela złożone z 500 lub 800 kawałków! Prezent był więc strzałem w dziesiątkę!
Bruno to 6-letni, otwarty chłopiec, który z zaangażowaniem dzielił się z nami swoimi zainteresowaniami. Bardzo lubi tańczyć, a jego ulubionym Avengersem jest Spiderman, więc wcale nie zdziwiła nas wielość gadżetów z pajęczym bohaterem w pokoju naszego Marzyciela. Pokazał nam swoją kolekcję kart z Pokemonami oraz ulubione klocki lego. W tym czasie postanowiłyśmy zapytać o jego wielkie marzenie. Wspomniał o Legolandzie, jednak gdy opowiedziałyśmy mu o kategoriach marzeń, które spełniamy, oczy mu rozbłysły i uśmiechnął się figlarnie zaintrygowany naszymi słowami. Chyba nie spodziewał się, że może dostać cokolwiek sobie wymarzy, może zostać na jeden dzień kimkolwiek zapragnie lub może spotkać swojego idola!
Gdy zeszliśmy na dół, aby spędzić czas wspólnie z mamą i tatą Bruna oraz bratem Maksem dużo miejsca w naszej rozmowie zajęły… mrówki! Okazało się, ze Bruno to mały badacz i inspektor owadów, zafascynowany życiem pracowitych mrówek. Pokazał naszej Wolontariuszce Julce mrowisko na ogrodzie, a potem w specjalnym pudełeczku przyniósł jedną, obchodząc się z nią wyjątkowo delikatnie. Bruno z entuzjazmem opowiadał nam o tym, jak mógłby je badać i obserwować.
Nasz mały Marzyciel wciąż poszukuje swojego jednego, wielkiego marzenia, dlatego postanowiliśmy spotkać się niebawem jeszcze raz. Wierzymy, że w sercu tak interesującego chłopca kryje się wiele pięknych myśli i pragnień, które niedługo zamienią się w to jedno, wyjątkowe marzenie.
spotkanie - poznanie marzenia
2025-09-29
Kolejne spotkanie z naszym Marzycielem odbyło się we wrześniowy poniedziałek.
Bruno powitał nas szerokim uśmiechem, wyskakując niespodziewanie ze swojej kryjówki pod stołem! Wraz z przesympatycznymi rodzicami ugościł nas pyszną herbatą, delikatnymi bezami i słodkimi rogalikami. Już chwilę później chwycił za kartkę i kredki, by narysować swoje marzenie. Naszym zadaniem było odgadnąć, co się na niej kryje. Po kilku próbach i wcale niełatwej zabawie udało się odkryć tajemnicę: Bruno marzy o egzotycznym zwierzaku – gekonie! I to nie byle jakim, ale lamparcim! O pomarańczowej barwie z czarnymi cętkami.
Do tego wymarzył sobie niezwykłe terrarium – z wulkanem, kokosową kryjówką, zielonymi roślinami i gałązkami, po których jego przyszły przyjaciel mógłby się wspinać.
Towarzystwo zarażało pozytywną energią, a uśmiech nie schodził nam z twarzy przez całe spotkanie! Patrząc na rysunek Bruna, od razu można było poczuć, jak jego marzenie nabiera życia – jakby mały, barwny gekon już szykował się do przeprowadzki.
Ogromnie się cieszymy, że możemy przyczynić się do ogromnego uśmiechu i radości Bruna, gotowi spełnić marzenie o posiadaniu tak egzotycznego pupila! Wierzymy, że magiczny dzień spełnienia marzenia będzie dla Bruna niezapomniany – pełen zachwytu, wdzięczności i wspomnień, które zostaną z nim na zawsze.
spełnienie marzenia
2026-02-06
W piątkowe popołudnie udaliśmy się z niespodzianką do naszego 6-letniego marzyciela Bruna. Zupełnie nie spodziewał się, że jego marzenie spełni się właśnie tego dnia. Powitał nas w drzwiach zaskoczony, ale z ogromnym uśmiechem na ustach!
Panowie wnieśli zaprojektowane przez Bruna terrarium do pokoju i postawili je w specjalnie przygotowanym miejscu, bardzo blisko łóżka Bruna. Zaproszona przez nas terrarystka - pani Weronika, skrupulatnie opowiedziała Brunowi o specyfice gekona lamparciego, zasadach opieki oraz przekazała interesujące informacje, o których Bruno słuchał z wielkim zaciekawieniem. Chłopiec był bardzo szczęśliwy, to była dla niego wielka, wyczekiwana chwila. W pewnym momencie nawet szepnął Wolontariuszce na ucho "Zaraz mi wybuchnie czacha!".
Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mogliśmy być częścią tak radosnej chwili i wierzymy, że nowy członek rodziny - od teraz gekon Pikatchu - będzie wiernym towarzyszem Bruna, źródłem codziennej radości, nauki odpowiedzialności i spełnionym marzeniem na długie lata.