Moim marzeniem jest:

Piesek whipped Chart angielski pręgowany, ma się nazywać Kreska

Aleksandra, 4 lata

Kategoria: dostać

Oddział: Trójmiasto

Status marzenia: spełnione

Marzenie zostało spełnione dzięki pomocy

pierwsze spotkanie - poznanie marzenia

2025-09-29

Ola ma 4 latka i jest dziewczynką, która od razu wzbudza sympatię. Jest spokojna, uśmiechnięta i ma w sobie coś, co sprawia, że łatwo się z nią rozmawia. Podczas spotkania chętnie opowiadała o sobie i o tym, co dla niej ważne.

Najwięcej emocji pojawiło się, gdy zaczęła mówić o swoim największym marzeniu – o własnym psie. Ola bardzo dokładnie wie, jak miałby wyglądać jej wymarzony pupil. To miałby być chart angielski, pies elegancki i szybki, a przy tym bardzo wierny. Już dziś wyobraża sobie, jak spędza z nim czas – zabiera go na długie spacery, biega z nim po parku, a wieczorami przytula się do niego w domu.

Ola wymyśliła też dla swojego psa imię – Kreska. Kiedy o tym mówiła, widać było, że to dla niej coś więcej niż tylko pomysł. W jej oczach pojawiał się błysk, jakby ten piesek już istniał i tylko czekał, żeby do niej dołączyć.

Rozmawiając z Olą, łatwo było poczuć, jak bardzo potrzebuje przyjaciela, który będzie zawsze obok. Pies nie byłby dla niej zwykłym zwierzątkiem – stałby się towarzyszem codzienności i kimś, z kim mogłaby dzielić wszystkie swoje radości i sekrety.

Spełnienie tego marzenia sprawiłoby, że Ola mogłaby codziennie doświadczać bezwarunkowej przyjaźni i miłości. Widać było, że piesek Kreska nie jest dla niej tylko pragnieniem – to prawdziwy symbol bezpieczeństwa i szczęścia. Wierzymy, że gdzieś tam jest ktoś, kto pomoże, aby marzenie Oli o jej ukochanym charta angielskim stało się rzeczywistością.

spełnienie marzenia

2025-12-20

Opis Rodziców ze spotkania Oli z pieskiem Kreską:

Kiedy tatuś przyjechał z małym, merdającym pakunkiem, Ola najpierw zamarła. Dosłownie na sekundę. A potem wszystko wydarzyło się naraz.

Był pisk radości, podskakiwanie, klaskanie i śmiech taki, że aż brakowało tchu. Ola usiadła na podłodze, a piesek od razu wtulił się w nią, jakby dokładnie wiedział, że znalazł swoją dziewczynkę. Głaskała go ostrożnie, co chwilę mówiąc: „Jaki ty jesteś malutki” i „To mój piesek”.

Od tej chwili nie odstępowała ani na krok – nosiła jej zabawki, przykrywała kocykiem, pilnowała, żeby było jej ciepło i co chwilę przypominała wszystkim: „Ciii, Kreska teraz śpi”. W domu zrobiło się głośniej, cieplej i jakoś lżej na sercu.

Dziękujemy Fundacji „Mam Marzenie” z całego serca – za spełnienie marzenia Oli, za tę chwilę czystej radości, za błysk w oczach naszej córeczki, za pieska, który od pierwszej chwili stał się częścią naszej rodziny. I za to, że podarowaliście nam również wspomnienie, które zostanie z nami na zawsze.