Moim marzeniem jest:
pierwsze spotkanie - poznanie marzenia
2025-12-21
Odwiedziłyśmy naszą Marzycielkę w chłodne, grudniowe popołudnie. Gdy weszłyśmy do mieszkania, u progu powitała nas jej Mama, a w salonie wraz z Tatą czekała na nas uśmiechnięta Nina. Wręczyłyśmy dziewczynce prezent, z którego bardzo się ucieszyła. Najbardziej spodobał się jej pluszowy królik, którego ściskała przez całe spotkanie.
Usiadłyśmy razem na kanapie w przytulnym salonie. W trakcie rozmowy rodzice Niny opowiedzieli nam, że dziewczynka uwielbia zwierzęta, a szczególnie psy. Jednak największą radość sprawia jej słuchanie piosenek artysty Vito Bambino. Wspólnie włączyłyśmy kilka jego utworów, a Nina wsłuchiwała się w muzykę z uśmiechem na twarzy. W tych chwilach wyglądała na całkowicie pochłoniętą dźwiękami, szczęśliwą i jakby przeniesioną do swojego własnego świata. Nic więc dziwnego, że jej marzeniem okazało się być właśnie…spotkanie z wykonawcą!
Popołudnie upłynęło w niezwykle ciepłej i spokojnej atmosferze. Rozmawiałyśmy, śmiałyśmy się i wspólnie spędzałyśmy czas, starając się, aby Nina czuła się swobodnie i wyjątkowo. Mimo że z początku czuła się trochę onieśmielona naszą obecnością, to z czasem naprawdę dobrze się bawiła, a nawet pokazywała różne słowa z piosenek Vito, żywo przy tym gestykulując, co jeszcze bardziej utwierdziło nas w przekonaniu, jak ogromną fanką tego wspaniałego artysty Nina jest i jak doskonale zna każdy tekst.
Czas minął bardzo szybko, a pożegnaniu towarzyszyły uśmiechy i serdeczne gesty. Wychodziłyśmy z mieszkania z poczuciem, że to popołudnie przyniosło Ninie wiele radości, a nam pozostawiło piękne i wzruszające wspomnienia, które na długo pozostaną w naszych sercach. Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak działać!
spełnienie marzenia
2026-01-19
W mroźne styczniowe popołudnie udałyśmy się do Niny, żeby w spokojnej atmosferze przygotować się na spotkanie i dać Marzycielce i jej wspaniałym Rodzicom chwilę komfortu przed tym wyjątkowym momentem.
Po kilkunastu minutach Nina była już ze swoim ulubionym Artystą, a spotkanie szybko nabrało naturalnego rytmu: pojawiły się opowieści o koncertach, codzienności i drodze muzycznej. Nina słuchała uważnie, z autentycznym zaciekawieniem, a na jej twarzy coraz częściej pojawiał się uśmiech, który mówił więcej niż słowa.
Nie zabrakło wspólnego słuchania piosenek, uścisku dłoni i krótkich, ciepłych momentów bliskości, które zostają w pamięci na długo. Wierzymy, że Nina zapamięta to spotkanie nie tylko jako spełnienie marzenia, ale też jako dowód, że marzenia mają realną moc: potrafią dodać siły, rozjaśnić trudniejszy dzień i przypomnieć, że warto w nie wierzyć, nawet wtedy, gdy droga wydaje się daleka. Dla nas, jako wolontariuszek warszawskiego oddziału Fundacji, była to ogromna radość i prawdziwy zaszczyt towarzyszyć Ninie w tej wyjątkowej chwili i być częścią spełnienia jej pięknego marzenia.