Moim marzeniem jest:
pierwsze spotkanie - poznanie marzenia
2026-05-06
Są takie spotkania, które zostają w sercu na długo. Takie, po których wraca się do domu z głową pełną myśli i emocji, bo poznaje się kogoś naprawdę wyjątkowego. Właśnie takie było nasze spotkanie z 7-letnim Stasiem.
Spotkaliśmy się na placu zabaw przed domem, w którym mieszka razem z rodzicami i swoją siostrą bliźniaczką. Wiosenne słońce delikatnie oświetlało huśtawki i kolorowe zjeżdżalnie, a między nimi pojawił się on — drobny chłopiec z lekko nieśmiałym uśmiechem, który od pierwszej chwili wniósł wokół siebie coś niezwykłego. Jakby mały promień słońca nagle rozświetlił całe podwórko.
Staś jest dzieckiem pełnym energii. Uwielbia Minecrafta i Robloxa. Lubi aktywnie spędzać czas, biegać, śmiać się, odkrywać świat i czerpać radość z najdrobniejszych rzeczy. Jest żywiołowy, pogodny i niezwykle pozytywny. Taki chłopiec, którego uśmiech od razu udziela się wszystkim wokół. Ale codzienność Stasia nie wygląda tak jak codzienność większości siedmiolatków.Intensywne leczenie i częste wyjazdy z Kielc do Warszawy sprawiają, że wiele dziecięcych marzeń i zwyczajnych chwil musi odkładać na później. Ze względu na leczenie chłopiec nie może chodzić do szkoły, a ograniczenie kontaktów społecznych sprawia, że jeszcze bardziej tęskni za normalnością, zabawą i beztroską.Mimo tego w Stasiu nie ma zgody na smutek. Jest w nim niezwykła siła i światło, którego nie sposób nie zauważyć. Rodzice robią wszystko, by wspierać synka w jego codzienności, marzeniach i potrzebach. Widać w ich spojrzeniach ogromną miłość, troskę i cichą nadzieję, że mimo trudności dzieciństwo Stasia nadal będzie miało w sobie jak najwięcej radości. Obok była też jego siostra bliźniaczka — obecna blisko, dzieląca z nim ten mały dziecięcy świat pełen emocji.
Kiedy zaczęliśmy rozmawiać, początkowa nieśmiałość Stasia bardzo szybko zniknęła. Wystarczyło jedno pytanie o piłkę nożną.
Nagle jego oczy rozbłysły. Zaczął mówić szybko, z ogromną pasją i przejęciem o swoich ulubionych piłkarzach, meczach i emocjach związanych z Ligą Mistrzów. Opowiadał, jak śledzi rozgrywki, pamięta akcje, zawodników i najpiękniejsze gole. W tych chwilach nie było widać choroby, zmęczenia ani trudnej codzienności. Był po prostu chłopcem zakochanym w futbolu całym sercem.
I właśnie wtedy zdradził nam swoje największe marzenie.
Staś marzy o wyjeździe do Barcelony.Marzy o tym, by zobaczyć na żywo mecz ukochanej drużyny — FC Barcelona. Chce usłyszeć stadion pełen kibiców, zobaczyć piłkarzy wybiegających na murawę i poczuć emocje, które dziś zna tylko z telewizji. Ale najbardziej chciałby spotkać całą drużynę, poznać swoich piłkarskich idoli, zdobyć autografy i choć przez chwilę znaleźć się w świecie, który tak bardzo kocha. Słuchaliśmy go z ogromnym wzruszeniem. Bo w marzeniu Stasia nie chodzi tylko o piłkę nożną.Chodzi o emocje. O radość. O chwilę normalnego dzieciństwa. O możliwość przeżycia czegoś wielkiego mimo codziennych trudności, które przyszło mu dźwigać zdecydowanie za wcześnie.
A jego uśmiech…
To właśnie on zostanie z nami najdłużej.
Ten trochę nieśmiały, ale pełen światła uśmiech siedmioletniego chłopca, który mimo wszystko nadal potrafi marzyć najpiękniej na świecie.
Jeśli chcesz pomóc spełnić to marzenie
Skontaktuj się z:
Agnieszka Durlik
email: adurlik@leonis.pl
tel: +48 509 509 997
Przelej dowolną kwotę na poniższy numer konta:
26 1050 1445 1000 0022 7647 0461
Fundacja Mam Marzenie ul. Św. Krzyża 7, 31-028 Kraków
opis: Stanisław - o. Kielce - Wyjazd na mecz piłkarski na stadionie Camp Nou i spotkanie ze wszystkimi zawodnikami klubu FC Barcelona.
Stanisław wraz z Fundacją serdecznie dziękuje za Twoje wsparcie.
Lub przekaż darowiznę online
Przesyłając darowiznę z tego miejsca będzie ona automatycznie przekazana na spełnienie marzenia Wyjazd na mecz piłkarski na stadionie Camp Nou i spotkanie ze wszystkimi zawodnikami klubu FC Barcelona. marzyciela Stanisław.